Kaczyński, ofiara chłopów

Koniem trojańskim dla PIS i J. Kaczyńskiego powinno być środowisko robotnicze. Ale tak nie jest. Polski pracownik będąc ofiarą manipulacji wierzy, że polski pracownik to pracownik katolik.

Czytając od jakiegoś tygodnia nagłówki wiadomości możemy zauważyć jak J. Kaczyński stara się podważyć pozycję PSL u chłopów (co nawet zauważył portal NaTemat). Nawet dziś na łamach naszego portalu zmieściliśmy informację, że pan Kaczyński odda hołd Wincentemu Witosowi podczas 140 rocznicy urodzin przywódcy ludowców.

Kaczyński, ofiara chłopów: Tytułem wstępu

Pan Kaczyński powoli zaczyna znać się na wszystkim – chciałoby się powiedzieć polityk uniwersalny. Wypowiada się na temat Powstania Warszawskiego, jest rolnikiem, zapewne znał osobiście Wincentego Witosa – co więcej będąc dzieckiem razem z nim stosował płodozmian. Pan Kaczyński jest w końcu głównym deweloperem – budując miliony mieszkań. Ostatnio główny strateg Polski, chciałoby się powiedzieć  – Perykles naszych czasów  – powrócił do tej idei.

J. Kaczyński w odpowiedzi na apel PSL o zaniechanie współpracy PIS z brytyjską partią konserwatywną w Parlamencie Europejskim zarzucił PSL zdradę interesów polskiej wsi. Nie wiem jak się to ma do apelu PSL o wystąpienia z frakcji w PE, ale widocznie odpowiedź pana prezesa nasunęła PIS pomysł jak wywalczyć kilka następnych punktów procentowych w wyborach.

Pan prezes Kaczyński ponoć podkreślił, że:

PiS, brytyjscy konserwatyści i inne formacje z grupy politycznej Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR), podjęły walkę o pełne wyrównanie dopłat bezpośrednich dla polskich rolników. Niestety, grupa polityczna Europejskiej Partii Ludowej, w której jest PO i pańska partia (czyt. PSL – dop. aut.), wyrównania dopłat nie poparły. Szkoda, że nie potrafiliście do tego przekonać swoich niemieckich i innych kolegów z EPL-u.[źródło]

J. Kaczyński obarcza przy tym ludowców za problemy polskiej wsi, ponieważ Ci nie chcą wyrównać dopłat. Pomyślałem, że rolnik J. Kaczyński ma rację, przecież musi się znać na rolnictwie skoro Niemcy przedstawili go, jako ziemniaka – widocznie nasi zachodni sąsiedzi już wcześniej wiedzieli o rolniczym hobby naszego ukochanego prezesa. Jak wiadomo ziemniak to produkt rolny – a Niemcy przecież lubią symbolikę.

Na obłudę zasługuje fakt, że J. Kaczyński będąc premierem podobno chciał zlikwidować unijne dopłaty do rolnictwa:

Bronisław Komorowski przywołał depeszę PAP relacjonującą publikację „European Voice” z sierpnia 2006 r. W tekście tym napisano, że według ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego należy zrestrukturyzować budżet UE i odejść od rolnych dotacji na rzecz budowy unijnej armii. [źródło1, źródło2]

Chciałoby się powiedzieć polityk genialny, zawsze dobrze śpiewa nawet jak mu fatalnie grają. Ocenę śpiewu pana Kaczyńskiego pozostawiam czytelnikom.

Jak wspomniałem J. Kaczyński chce odebrać wyborców PSL-owi. Uważam to akurat za proste zadanie. Moim zdaniem wyborca PSL to człowiek o nie najlepszym wykształceniu zajmujący się produkcją rolną. Oczywiście są wyjątki od reguły – ale wybory wygrywa się masami, a masy w PSL są katolickie.

Jak wiadomo PIS to narodowi socjaliści grający w katolicką nutę.  Potencjalny wyborca PSL słysząc w mediach, że ludowcy zdradzili chłopów – poszuka w wyborach alternatywy. Jedyną poważną alternatywą jest właśnie PIS z „wojskowym” szefem sztabu J. Kaczyńskim.

Obecny prezes PSL pan Piechociński na każdym kroku powinien powtarzać, że J. Kaczyński to polityczny awanturnik – tak jak to zrobił. Według mnie na każdy atak PIS na PSL, pan Piechociński powinien odpowiadać, że nie będzie rozmawiał z politycznym chuliganem, jakim jest Kaczyński.

Nawet zachodnie media uważają J. Kaczyńskiego za awanturnika, polaryzującego polskie społeczeństwo. J. Piechociński powinien podawać przykłady z zagranicznych serwisów, aby jeszcze bardziej wzmocnić swój przekaz.

Zresztą awantura smoleńska, manifestacje 11 listopada to główne przykłady, jakie można wykorzystać.  J. Kaczyński jest politykiem strusiem. Najpierw robi „bajzel”, by później schować głowę w piasek. To właśnie ten polityk obudził „kibolski” nacjonalizm – przy okazji wyhodowując sobie polityczną konkurencję. Przypomnę że 11 listopada 2013 manifestacja PIS odbyła się w Krakowie, z dala od warszawskich rozrób – według mnie to ewidentne schowanie głowy w piasek.

Prawdziwego męża stanu można poznać po tym, że stawia czoła największym problemom. J. Kaczyński tak nie robi, dlatego nie zasługuje na to, aby być liderem jakiejkolwiek partii – chyba, że to partia strusi. Lider powinien dysponować charyzmą, cywilną odwagą by być dobrym przywódcą  – a to są cechy całkowicie obce panu Kaczyńskiemu. Jedynie co J. Kaczyński potrafi – to zarządzanie strachem we własnej partii.

Człowiek niewykształcony jest bardziej podatny na zabiegi socjotechniczne, próby manipulacji przekazu. Nie ma co ukrywać – J. Kaczyński jest mistrzem socjotechniki, choć wszystkich oskarża o stosowanie tych metod, sam chętnie i ochoczo po nie sięga.

Próba przekonania do siebie rolników jest genialna. Oto, dlaczego:

1. PSL to tak naprawdę słaba partia, bez ideologii – jak wiadomo wiara w jedną idę najbardziej spaja.

2. Obiecywanie bogactw chłopom, nie spowoduje odpływu obecnego elektoratu, złożonego również z katolików.

3. Inne partie jak PO, SLD czy TR na polskiej wsi raczej nie mają czego szukać.

Swego czasu minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski oświadczył, że:

Chciałbym, aby od roku szkolnego 2012/2013 wprowadzić w szkołach ponadgimnazjalnych lekcje praktycznej nauki prawa.  (…) pilotażowy program praktycznej nauki prawa w łódzkich szkołach średnich odniósł sukces, a uczniowie ocenili lekcje jako potrzebne i ciekawe. (…) te zajęcia stanowią sposób na walkę z wykluczeniem prawnym Polaków (…) praktyczną naukę prawa uda się wprowadzić do szkół już w roku szkolnym 2012/2013. [źródło]

Od razu chciałoby się powiedzieć – należałoby uczyć socjotechniki! Każdy wyborca powinien wiedzieć, dlaczego jakiś polityk wykonuje dane gesty, głosi określone słowa. Uważam, że podniesienie świadomości prawnej i politycznej Polaków to najważniejsze obecnie wyzwanie dla polskiej szkoły.

Nieznajomość prawa szkodzi  – to jedna z podstawowych zasad prawa, wywodząca się z prawa rzymskiego. Zgodnie z nią, nie można zasłaniać się nieznajomością normy prawnej. W praktyce wyraża się ona tym, że nikt nie może podnosić, iż zachował się niezgodnie z normą dlatego, że nie wiedział o jej istnieniu.

Podczas gdy znajomość prawa i polityki w Polsce „leży”, uczy się dzieci wiary w boga katolickiego. Pomyślmy, co jest bardziej szkodliwe dla obywatela polskiego:

1. Nieznajomość dekalogu?

2. Nieznajomość prawa stanowionego, oraz nieznajomość wykorzystania prawa we własnej obronie z powodu braku podstawowej wiedzy?

Oczywiście sporo osób powie, że punkt pierwszy jest ważniejszy – bo to punkt boski! Ja odpowiem, jak przyjdzie Wam kiedykolwiek odpowiadać przed sądem, bądź prokuratorem powierzcie tę sprawę bogu katolickiemu. Jeżeli pójdziecie do więzienia – widocznie bóg tak chciał. Jeżeli zapłacicie milion kary urzędowi skarbowemu – bóg tak chciał. Itd., itd.

Tylko wszechstronne wykształcenie gwarantuje, że tacy politycy jak J. Kaczyński znikną z przestrzeni publicznej.

Kaczyński, ofiara chłopów: Meritum

Przeciwko J. Kaczyńskiemu można wykorzystać jego własną broń. Według mnie wielu z wyborców PIS to są robotnicy, którzy identyfikują się z PIS tylko poprzez wiarę tj. katolicyzm. Narodowy socjalizm? Co to za twór? Albo jest się narodowcem, albo socjalistą!

Każdy robotnik z założenia to socjalista! Jeżeli pracownik najemny żąda podwyżki – kosztem zysków kapitalisty – to jest socjalistą! Jeżeli pracownik należy do związków zawodowych to jest socjalistą. Tylko w Polsce jest możliwe, aby związkowcy chodzili z Maryją w klapie, oraz organizowali pielgrzymki na Jasną Górę, prosząc boga katolickiego o wsparcie. Solidarność to nie związek zawodowy, to związek wyznaniowy. Na tablicach ogłoszeń w miejscach pracy, Solidarność informuje o naukach Jana Pawła II, czy Jana XXIII. Tragikomedia?

Problemem jest to, że w Polsce socjalista to synonim bolszewika – celowo nie użyłem słowa komunista. Niewyedukowany robotnik, jest podatny na niemające nic wspólnego z rzeczywistością insynuacje, iż popierając partie lewicowe ma krew ofiar bolszewików na rękach.

Takie partie jak PPS i ich członkowie w końcu XIXw. i XXw. składając największą z ofiar – czyli życie – wywalczyli to co dzisiaj, my – pracownicy najemni – mamy dzisiaj. Nasi przodkowie ginęli na barykadach, zabijani przez służby porządkowe, czy wojsko – wywalczyli to, że dziś robotniku pracujesz 8 godzin.

Rozwiązując skrót PPS – Polska Partia Socjalistyczna. Gdy ta organizacja powstawała, nikt jeszcze nie słyszał o bolszewikach, jako wypaczeniu komunizmu. W swojej nazwie ma socjalizm.

Robotniku, podczas gdy Twoi przodkowie, krwawili na barykadach, papież sprzeciwiał się ruchowi robotniczemu, dążąc do zachowania status quo:

Leon XIII uczynił podstawą swego nauczania neotomizm. Hierarchiczna nauka św. Tomasza, pozwoliła papieżowi sformułować w pierwszej części encykliki Rerum novarum argumenty krytyczne, wymierzone przeciw doktrynom socjalistycznym i komunistycznym, a także prze­ciw powszechnemu już w owych czasach zjawisku ruchu robotniczego. Papież ostrzegał przed kłamliwością socjalistów, którzy łudzą robotników hasłem równości. Jest to hasło niemożliwe do zrealizowania, albowiem ludzie nie są sobie równi i społeczeństwo egalitarne nigdy i nigdzie nie istniało, ani nie zaistnieje w przyszłości. [źródło]

Robotniku!

PIS jest partią konserwatywną, oddając pokłon naukom katolickim. Tylko partie lewicowe gwarantują Ci realizację programów bliskich Tobie i Twoim najbliższym.

Oponenci wmawiają Ci, że dziś nie ma prawdziwej lewicy – co jest bzdurą! Lewica jak każda doktryna ewoluuje, zmienia się.

Dzisiejsza lewica musi być liberalna – gdzie wolność gospodarcza to jedna z najważniejszych wolności. Dzisiejsza lewica mówi: „mniej biurokracji, więcej gospodarki”. Tak, dzisiejsza lewica wspiera prywatny kapitał, ale rozumie, że tylko sprawiedliwa redystrybucja zysków jest gwarantem zrównoważonego i szybkiego rozwoju.

Dziś już nie ma socjalistów – takich jak tych z XIXw, jeżeli są, to niedługo wyginą. Dziś socjalista to liberał, chciałoby się powiedzieć liberał socjalistyczny, mający świadomość tego, że państwo powinno reagować tylko w sytuacjach kryzysowych Jednakże liberał socjalistyczny zostawia państwu narzędzia na czas kryzysu, liberał wierzy w wolną rękę rynku. Każdy, kto mówi inaczej, chce Cię robotniku po prostu oszukać, wykorzystać.

PIS wielbi Dwudziestolecie Międzywojenne, upaja się tym okresem, zapominając że w tym okresie robotnicy ginęli na manifestacjach, zabici przez państwową policję.

Przykładem może być masakra strajkujących kolejarzy w Poznaniu z 26 kwietnia 1920 roku. Do dnia dzisiejszego przypomina o tym tablica pamiątkowa na zamku w Poznaniu.

Kaczyński, ofiara chłopów: tablica na zamku w Poznaniu. Źródło: http://poznan.naszemiasto.pl
Kaczyński, ofiara chłopów: tablica na zamku w Poznaniu.
Źródło: http://poznan.naszemiasto.pl

W Dwudziestoleciu Międzywojennym liderzy klasy robotniczej trafiali do Berezy Kartuskiej, gdzie ich ideowe i moralne kręgosłupy były prostowane.

W Dwudziestoleciu Międzywojennym, mój pradziadek – toromistrz – usłyszał od swojego przełożonego:

Robotnik najlepiej się czuje – jak mu pot po dupie cieknie!

Robotniku, jeżeli tego chcesz – to głosuj na PIS i prezesa Kaczyńskiego. Oni uwielbiają czasy, gdy robotnik był głupi i miał być sługą klasy panującej. PIS-owi i im podobnym nie w smak jest, że w PRL zlikwidowano praktycznie do zera analfabetyzm. Przecież wykształcony robotnik, to zły robotnik, bo za dużo myśli. Co gorsza wykształcony robotnik, poprzez swoje idee może zarażać myślą innych.

Według statystyk w Polsce w 1921 było 33,1% analfabetów, w 1931 – 23,1%, w 1960 – 2,7%, w 1978 – 1,2% [źródło]. Czy Dwudziestolecie Międzywojenne to były takie piękne czasy dla robotnika?

Prezes Kaczyński jest niczym papież w Watykanie. Nie znosi sprzeciwu, on stanowi prawo. Jest władcą absolutnym. Czy on może być demokratą?

W PRL na barykadach i podczas strajków ginęli ROBOTNICY!!!!!!!! Prezes Kaczyński stał w czwartym rzędzie, jak zresztą cała dzisiejsza elita polityczna postsolidarnościowa. To właśnie robotnik najbardziej dostawał po tyłku. Kłopoty gospodarcze, spowodowane przez strajki za pieniądze zachodnich państw, spowodowały że to właśnie robotnicy nie mieli czego kupić w sklepach. To ich żony i dzieci płakały po stracie ojców i mężów.

Po 1989 roku okazało się, że większość obietnic Solidarności nie została spełnionych, bo zachodni sponsorzy strajków na to się nie zgodzili.

Prezes Kaczyński kreuje się w mediach, jako lider przemian politycznych lat 80 ubiegłego wieku. Ale co robotnik ma ze zmiany ustroju?

Półki w sklepach pełne, ale nie ma pieniędzy, aby kupić towary. Wtedy pieniądze były, ale nie było towaru. Dziś jestem logistykiem, za PRL byłbym zaopatrzeniowcem z dożywotnią gwarancją pracy. Dziś mogę jechać do jakiegokolwiek kraju na wakacje o ile mam pienądze, wtedy z pewnością wybrałbym Bułgarię. Dziś, aby kupić mieszkanie muszę wygrać w Lotto, wtedy mieszkanie się otrzymywało. Dziś zysk trafia w postaci dywidendy do akcjonariuszy, wtedy do budżetu państwa.

Ktoś, kto neguje tamte czasy tak jak J. Kaczyński, ma robotników tam gdzie słońce nie dochodzi.

Robotniku,

czy ty zawsze musisz być wykorzystywany?

Kaczyński, ofiara chłopów: Zakończenie

Robotniku, zacznij myśleć – bądź oświeconym robotnikiem.


Źródłem obrazków w poście jest Wikimedia Commons

2 thoughts on “Kaczyński, ofiara chłopów

  • 21 stycznia 2014 o 22:39
    Permalink

    Koniem trojańskim dla Twojego Ruchu i Janusza Palikota powinno być środowisko robotnicze lub odwrotnie. Ale środowisko robotnicze nie funkcjonuje. Bo co to jest środowisko robotnicze? Zespół- wzespół, czy bez kontaktowa dzisiaj grupa ludzi, których można nazwać robotnikami iub wyrobnikami, czy może wegetującym organizmem tworzącym nowy rodzaj kapitalistycznego slamsu. Jeżeli ten rodzaj wegetacji można nazwać człowieczeństwem, to nie jest to środowisko robotnicze.Kiedyś, ,za PRL-u, robotnicy na równi z inteligencja właśnieą tworzyli kulturę i ja spożywali. Dzisiaj kultura to telewizja. I właśnie dla społecznoiści robotniczej, bo nic nie kosztuje. Gratuluje autorowi poruszonego tematu. Mały Oskarek.

    Odpowiedz
  • 24 stycznia 2014 o 19:51
    Permalink

    Wielki przyjaciel p.Kaczyńskiego jak powszechnie wiadomo jest Prezydent Orban.We dwoje mieli z Warszawy zrobić drugi Budapeszt, a z Polski drugie Węgry.Domysleć sie mozna, ze na tej drodze chciał by Kaczyński doprowadzić stan zaludnienia Polski do 10-ciu milionów.Ostatnio Kaczyński wysłał znany list protestacyjny do Premiera Camerona.Ciekawe,czy wysle teraz list protestacyjny do Orbana dowiedziawszy się, że Orban podpisał z Rosją bardzo korzystne porozumienie na dostawę ropy oraz porozumienie kredytowe.Niewdzięczny Orban nie pamiętał zupełnie, że tandem Kaczyńskich pozbawił Polskę korzyści z budowy Rurociągu Północnego.Wszyscy nasisąsiedzi zrobili na tym interes, a my zostalismy na lodzie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.