Żołnierze Wyklęci

BIULETYN BEZ TYTUŁU NEWS

PiS rozpoczął nową akcję – albo i się do niej umiejętnie podpiął – po tytułem „Żołnierze Wyklęci”. Jak to zawsze bywa, PiS rozpoczyna jakąś akcje – tylko po to aby wyhodować i wzmocnić konkurencję polityczną, albo aby jeszcze bardziej pogłębić podział pomiędzy Polakami.

W sumie chyba to wymyślił jednak IPN (albo Sejm – sam już nie wiem?), cytuję za Fronda.pl:

W tym roku oficjalnym uroczystościom Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych towarzyszyć będzie wiele imprez historycznych i rozrywkowo-kulturalnych, którym patronuje Instytut Pamięci Narodowej.

Podajemy szczegółowy, obejmujący całą Polskę, program inicjatyw upamiętniających Żołnierzy Wyklętych.

Także PiS się jednak podłączył!

Myślałem, że to jednak PiS wymyślił tę akcje ponieważ przejeżdżając przez Leszno natrafiłem na plakat pt. „Oni zabijali nasze dzieci – dzień pamięci Żołnierzy Wyklętych”. Oczywiście nie chodzi o fakt, że żołnierze wyklęci zabijali dzieci – ale o to że w szeregach żołnierzy walczyły dzieci, choć ja 17-latka nie nazwałbym dzieckiem.

Żołnierze Wyklęci - plakat PiS w Lesznie, zbliżenie

Żołnierze Wyklęci – plakat PiS w Lesznie, zbliżenie

Otóż plakat ten ukazywał dziewczynę bodajże o imieniu/pseudonimie Inka. Wiek dziewczyny był pogrubiony – 17 lat. Widocznie dziewczyna zginała śmiercią tragiczną. Bardziej zaciekawiło mnie logo PiS u dołu plakatu – więc zasugerowałem się, że to PiS jest inicjatorem akcji.

Odnośnie Inki. Jestem zaciekawiony, czy dziewczyna zginęła zabita przez komunistów, gdy niosła lekarstwa dla chorej babci, czy raczej dostarczając amunicję żołnierzom? Trzeba na to pytanie sobie odpowiedzieć. Jeżeli jednak Ina działała w oddziale partyzanckim – to niestety, ale wojna bywa okrutna, giną nawet niewinni ludzie.

Trzeba jednak zauważyć, że Żołnierze Wyklęci są poważani tylko w środowiskach skrajnie prawicowych z kościołem katolickim włącznie. W środowiskach innych, niż prawicowe, Żołnierze Wyklęci są przezywani Żołnierzami Przeklętymi. Oskarża się ich o mordowanie Polaków, którzy delikatnie mówiąc nie zgadzali się z ich linią programową. Ponoć mordowany był ojciec, matka jak i również dzieci – jako bękarty komunistów.

Fronda oburzyła się na wpis europosłanki SLD Joanna Senyszyn:

PiS chce karać za mówienie prawdy, że po zakończeniu II wojny światowej żołnierze słusznie wyklęci mordowali swoich rodaków,

słowami:

To nie pierwszy raz, kiedy pani Senyszyn pluje na Żołnierzy Wyklętych. W ten sam sposób europosłanka wyraziła się w programie „Młodzież Kontra”, mówiąc, że „Lalek” nie zauważył końca wojny. Na takie plucie na bohaterów Wolnej Polski nie może być zgody!

Dochodzimy do sedna sprawy. Kto nie z nami – ten przeciw nam. Zamieszczę jeszcze jedno sformułowanie z Frondy:

Czytaj także komentarz Stanisław Pięta dla Fronda.pl: Senyszyn bardziej identyfikuje się z komunistycznym okupantem niż z polską tradycją wolnościową.

Jak dla mnie dziś Pan Pięta identyfikuje się bardziej z okupantem watykańskim, a nie z ciepiącym narodem polskim. Być może dziś nie dochodzi do tortur i aresztowań, ale okradanie budżetu państwa przez kościół katolicki jest również zabójstwem. Zabójstwem chorego, któremu odmówiono leczenia z powodu braku pieniędzy!

Dodatkowo, czy Pani Senyszyn nie może już mieć własnego zdania? Bo co? I szczerze powiedziawszy nie interesuje mnie to co Fronda pisze i jej autorzy. Dodatkowo mam tam gdzie słońce nie dochodzi wszelakie akcje IPN – instytucji do cna skompromitowanej.

Na jednym z portali internetowych osoba pod pseudonimem Mikołaj w dniu 05.03.2013 zamieściła o to taki komentarz:

Poniżej zamieszczam wybór zbrodni popełnionych przez członków polskiego zbrojnego podziemia antykomunistycznego w okresie po wyzwoleniu Polski przez Armię Czerwoną i Ludowe Wojsko Polskie (1944-1945).

Niestety dziś nie pamięta się zbytnio o ofiarach rzekomych bohaterów z podziemia „niepodległościowego”. Zamiast tego jak grzyby po deszczu wyrastają pomniki i tablice ku czci tych, którzy z bronią w ręku wystąpili przeciwko legalnej władzy ludowej. Po upadki systemu socjalistycznego zbrodniarzom z podziemia anulowano wyroki wydane w Polsce Ludowej, argumentując jakoby ich działania miały na celu wywalczenie „niepodległego bytu Państwa Polskiego”, co jest oczywistą kpiną. O „wyklętych” pisze się dziś wierszyki i piosenki, w szkołach każe się o nich robić plakaty uczniom.

Jakby tego było mało Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanowił w tym roku dzień 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Jest to splunięcie w twarz wszystkim rodzinom polskich patriotów pomordowanych przez podziemie. Wśród nich byli działacze polityczni i społeczni, żołnierze, milicjanci, funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa, ale także zupełnie prywatne osoby, jak chłopi, których jedyną „winą” było przyjęcie od ludowego państwa rozparcelowanej ziemi obszarniczej, a nawet kilkuletnie, dzieci i niemowlęta.

Niektóre zbrodnie podziemia miały także charakter rasistowski. Np.:
1) Romuald Rajs „Bury” z Narodowego Zjednoczenia Wojskowego kazał mordować ludzi tylko za to, że byli prawosławnymi Białorusinami.
2) Szlak bojowy przeklętych wyznaczony krwią i cierpieniem np. 6 czerwca 1945 roku zgrupowanie lubelskie okręgu NSZ pod dowództwem „Szarego” bestialsko wymordowali 196 mieszkańców wsi Wierzchowiny w powiecie Krasnystaw – najmłodsza ofiara to dwutygodniowe dziecko, najstarsza 92-letni staruszek.
3) 1 maja 1947 roku bojówka „Uskoka” zamordowała w Sernikach, powiat Lubartów, siedmiu członków Związku Walki Młodych w wieku 16-27 lat.
4) 18 lipca 1945 roku z rąk bandytów z NSZ zginął członek PPR Jan Rybak z Radomyśla nad Sanem. Zamordowano go w następujący sposób: przestrzelona czaszka, wydłubane oczy, obcięty nos i uszy, wyrwany język, połamane ręce i nogi, ciało owinięte drutem kolczastym i utopione w Sanie.
5) Feliks Badurka – w czasie okupacji żołnierz Armii Krajowej, po wyzwoleniu przewodniczący Gminnej Rady Narodowej w Sterdyni na Podlasiu. Ostatni raz widziany przez rodzinę 11 kwietnia 1945 roku. Potem został uprowadzony przez podziemie i zamordowany. Jego ciała do dziś nie odnaleziono.
6) W nocy z 2 na 3 maja 1946 roku banda „Ognia” zatrzymała pod Krościenkiem, powiat Nowy Targ, ciężarówkę z 12 Żydami. Wszyscy zostali rozstrzelani w pobliskim rowie.
7) Na przełomie stycznia i lutego 1946 roku bojówka NZW pod dowództwem „Burego” dokonała krwawego rajdu po terenach południowego Podlasia. Banda spacyfikowała okrutnie m.in.: Zaleszany, Szpaki, Zanie, Wólkę Wygonowską. Podstawą do tej ohydnej zbrodni był wyłącznie fakt, że mieszkańcy tych wsi byli prawosławnymi Białorusinami i byli przyjaźnie ustosunkowani do nowej władzy.

To wyrywek z chlubnej działalności PRZEKLĘTYCH. Podziemie przeklętych popełniło jeszcze wiele takich paskudnych, bratobójczych mordów. Szkoda, że zapominają o tym politycy i dyżurni „historycy” z IPN. Mam nadzieję że te mendy, które ustanowiły te święto i popierające tych zbrodniarzy spotka taki sam los jaki zgotowali CI PRZEKLĘCI – podpalą wasze domy wyłupią oczy, a żywych was z waszymi bachorami rzucą do ognia!!

Pytam się teraz – czy IPN w toku swojego śledztwa zbadał doniesienia o morderstwach dokonanych przez Żołnierzy Wyklętych, czy raczej to nie było tematem śledztwa? Czy prokuratorzy (jak to pięknie brzmi?) zechcieliby zająć się tą sprawą – dopóki żyją jeszcze jacyś świadkowie?

Żołnierze Wyklęci - flaga na jednym z budynków

Żołnierze Wyklęci – flaga na jednym z budynków

Doprawdy powiadam Wam, IPN powinienem zostać zlikwidowany. Tak wybiórcze śledztwa może prowadzić Brygada Detektywów z Kudłatym i Scooby Doo na czele. Ale zdaję sobie sprawę z tego, że statut IPN nie pozwala na badanie innych zbrodni, niż komunistyczne. No cóż siła wyższa.

Będąc w Poznaniu zrobiłem zdjęcie jednego z bloków. Na 190 balkonów w dniu 1 marca w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, zawisła tylko jedna flaga.

Pokazuje to gdzie ludzie mają IPN-owska prawicową prawdę historyczną. Na sąsiednim identycznym bloku flag w ogóle nie było. Zresztą na całym osiedlu, wywieszona flaga w dniu 1 marca to sporadyczny przypadek.

Żołnierze Wyklęci - flaga na jednym z budynków, zbliżenie

Żołnierze Wyklęci – flaga na jednym z budynków, zbliżenie

Skoro IPN i PiS już z taką zaciekłością chcą przywrócić pamięć ofiar komunistów – to mam nadzieję, że IPN w któryś dzień tego roku zorganizuje dzień pamięci ofiar inkwizycji?

Mam nadzieję, że nie będzie tłumaczenia statutowego. A być może ludzie zamordowani przez kler katolicki są gorszą kategorią ofiar? Być może tylko zabójstwa dokonywane na ludziach związanych z klerem i prawica nadają się do nagłośnienia?

Tygodnik Polityka podaje na swoich stronach, że katolickie źródła – powtórzę jeszcze raz – katolickie źródła podają:

Liczbę ofiar inkwizycji szacowano na setki tysięcy, a nawet miliony. Tymczasem według najnowszych badań – w1998 r. Jan Paweł II odtajnił watykańskie archiwa inkwizycji – ciesząca się najbardziej ponurą sławą inkwizycja hiszpańska w latach 1540–1700 przeprowadziła 44 674 procesy z oskarżenia o zdradę świętej wiary katolickiej. Na karę śmierci skazano w nich dokładnie 1,8 proc. oskarżonych. Na dodatek część ze skazanych na śmierć sądzona była zaocznie (zdążyli zbiec lub ukryć się przed inkwizytorami) – na stosach spłonęły symboliczne kukły.

To daje wg kościoła jakieś 8000 ofiar w całej Europie w ciągu 160 lat!

Portal Racjonalista.pl podaje inne liczby oraz historię:

Powstanie instytucji Świętej Inkwizycji datuje się na 1215 r. Powołana zostaje przez papieża  (..) Wyroki wykonywane są przez władzę świecką w celu oczyszczenia Kościoła z oskarżenia o mordowanie ludzi. Rok 1252 to powszechne wprowadzenie tortur przez postępowanie inkwizycyjne. (…) Szczyt polowań na czarownice zaczyna się w II połowie XV w. wraz z pojawieniem się w 1489 r. pierwszego wydania „Młota na czarownice” (tytuł oryginalny „Maleus maleficarum”), autorstwa Jakoba Spregnera i Heinricha Kramera (Henricus Institoris) (inkwizytorzy Księstwa Nadrenii). Od uznania „Młota” zaczyna się szaleństwo procesów o czary. Obłęd ogarnia całą Europę. Aby znaleźć się przed sądem inkwizycyjnym wystarczy anonimowy donos, który nie miał żadnego poparcia w dowodach, a jedynie kłamliwe zeznanie donosiciela. Szeroko stosowana jest odpowiedzialność zbiorowa. Jeżeli jedna osoba zostaje spalona na stosie, niedługo potem rodzina znajduje się w tym samym niebezpieczeństwie.

Najczęściej oskarżanie o czary są kobiety. Jak podają Kramer i Spregner w „Młocie”: „niewiasta jest tylko niedoskonałym zwierzęciem (…) Niewiasta jest tedy zła z natury, rychlej bowiem traci zaufanie do swej wiary i rychlej wyrzeka się jej, to zaś stanowi podstawę uprawiania czarów”.

W czasie pierwszego szczytu działań Inkwizycji, a więc tuż po ukazaniu się pierwszego wydania „Młota na czarownice”, szeroko głoszona była teza, iż „lepiej, by zmarło stu niewinnych, niż żeby jeden winny uniknął kary”. Procesy i dochodzenia wszczynane są na podstawie kłamliwych denuncjacji. Śmierć nie stanowi przeszkody w oskarżeniu. Wówczas zwłoki są wykopywane i palone. Inkwizytorzy podróżowali z miejsca na miejsce aby odnajdywać czarownice oraz heretyków, których broniły urzędy lub inne autorytety. O przybyciu Inkwizytora informował herold. Oznajmiał, że odbędzie się modlitwa w kościele. Kto się nie stawił automatycznie padało na niego podejrzenie o herezję. Na końcu kazania wzywano wszystkich do donoszenia na znanych sobie heretyków. (…) Kiedy doszło do procesu oskarżony znajdował się w bardzo trudnej sytuacji. Przebywał w więzieniu tak długo jak uznał to sędzia. Na przesłuchaniach zadawano sprzeczne pytania sformułowane w taki sposób, aby doprowadzić podejrzanego do przyznania się do czarów lub herezji.

W innym artykule Racjonalista podaje:

Podobny los spotkał albigensów, templariuszy (ze strony króla Francji — przyp.), do czego dodam 10 milionów ofiar Inkwizycji z których około 32 tysiące osób posłano na podpałkę.

PRL to był jednak głupi system. Wtedy był doskonały czas, aby uczyć ludzi w szkołach o działalności misyjnej kościoła katolickiego w tym Inkwizycji. Dziś dzieci nie poznają prawdy w szkole im. Kardynała Wyszyńskiego.

Dziś są czasy przedstawiania prawdy historycznej o zbrodniach komunistycznych. W szkole podstawowej nr 51 w Lublinie ONR wywiesił plakaty zapraszające młodzież na marsz upamiętniający Żołnierzy Wyklętych. Dyrektorka nie widzi w tym nic złego – choć część rodziców protestuje, sugerując że szkoła powinna być apolityczna.

Czy dzięki PiS i IPN musimy żyć przeszłością. Fakt, historia to nauczycielka życia, ale chyba przyszłość jest ważniejsza? Żołnierze Wyklęci, Inkwizycja, prześladowania pogan? Po co to nam?

Poza tym Czytelniku, w każdej grupie są przestępcy, kretyni i ludzie odważni, patrioci. Tak samo było wśród Żołnierzy Wyklętych jak i u komunistów. Tylko człowiek o małym rozumie nie może tego pojąć.

 


Chcesz poznać prawdziwą lewicę? To czytaj Biuletyn Bez Tytułu (eBT) na przykład w artykule "Żołnierze Wyklęci".

Biuletyn Bez Tytułu (eBT) to oddolna inicjatywa grupy wolontariuszy o lewicowym spojrzeniu na świat, a artykuł "Żołnierze Wyklęci" został napisany przez jednego z nich. Artykuł "Żołnierze Wyklęci" nie ma zadania nikogo obrażać. Publikując w Biuletynie Bez Tytułu (eBT) – jako lewicowcy – kierujemy się w przede wszystkim szacunkiem do drugiego człowieka. Dlatego też, pozostawiając komentarz pod artykułem "Żołnierze Wyklęci" nie obrażaj innych, powstrzymaj się od przekleństw, używaj kulturalnego języka.

Link do artykułu: http://e-beztytulu.pl/2014/03/01/zolnierze-wykleci/

Redakcja Biuletynu Bez Tytułu (eBT)


4 comments for “Żołnierze Wyklęci

  1. wa-t
    2 marca 2014 at 16:24

    R. Kapuściński- Rewolucja obala posągi, by na ich miejsce postawić nowe.

  2. ergozotan
    2 marca 2014 at 21:03

    Co poniektórzy kolaboranci prawdy pomieszkują z pomnikami, które sami obalają, żeby nie stać na tych pomnikach, które też zostaną obalone, jako pomniki prawdy byłej, bo prawdy dzisiaj uswiadczysz tak jak prawdy pomnikowej.
    ( cyt z Romana Cupał , forum katolickie ‚NIE PRAWDA”)

  3. RomanCe.
    4 marca 2014 at 09:51

    Wyobraźmy sobie małą wojenkę pomiędzy Rosją , a Polską. Trzeba powołać rezerwy wojska, a rezerwy to ci co tak kochają żołnierzy wyklętych i ich działania. To kibolskie zastępy zamaskowanych wojowników, takich jak na KRYMIE, to młode prawicowe bojówki, które plują na PRL-owskie dokonania, to wreszcie rozmodlone zastępy radiomaryjnych obronców życia poczętego i prawdy niespełnionej. I co myslicie, że ONI staną do boju? Armia polska to sześćdziesiąt procent oficerów,i dwadzieścia proc. duchownych, czyli czynnych żołnierzy zostaje dwadzieścia procent. Rzuciłem hasło w niedzielę w słynnym ‚Kombinacie”. MŁODZI POLACY DO BOJU. Cisza zaległa przeogromna i tylko starszy pan powiedział, że „Młodzi dzisiaj na rozpałkę sie nawet nie nadają”. To tchórze. Tak jak polscy politycy. Cydzymi ręcyma tylko chcą na swoje konta wyprowadzac milony, bo wojna to miliony. I trupów i straconych nadziei.
    Gdzie podziała się polska święta inkwizycja, michalikowo-depowo-rydzykowa. Odezwą sie na pewno w modlitwie, jak już będzie po wszystkim wyciągając obleśne łapska po tacowe.

  4. R.Cupał
    5 kwietnia 2014 at 10:03

    Dlaczego patriotyczni kolaboranci nie nakręcą filmu podobnego do filmu Ewy Petelskiej „Ognimistrz Kaleń”, z Wiesławem Gołasem w roli głównej. Niech odwrócą tok propagandowego wtedy myślenia i pokażą, jak to ukraińscy nacjonaliści współpracujący z polskim podziemiem ścinali głowy zołnierzom Ludowego wtedy Wojska Polskiego lub przebijali widłami ciała gospodyn wiejskich, które nie genderowe były w opozycji do alumna Karola Wojtyły.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.