Krym: Trzy możliwe scenariusze

Parę dni temu miałem okazję słuchać wypowiedzi prof. Kołodko na temat Krymu. Prof. Kołodko udzielał wywiadu w stacji TVN24. Usłyszałem głos rzeczowy, rozsądny – jakże inny od tego z głównych wiadomości każdej ze stacji. Głos prof. Kołodki skłonił mnie do napisania tego artykułu dotyczącego możliwych scenariuszy spowodowanych działaniami Polski na Krymie.

Krym, scenariusz 1: Sankcje gospodarcze

Rosja to 9 na świecie najbardziej zaludniony kraj z populacją 143,6 mln ludzi. Wydaję się, że potężny rynek zbytu – choć w Rosji są potężne dysproporcję w zarobkach. W Moskwie na pewno nie brakuje salonów Ferrari, czy Jagura. Z drugiej strony niewielu ludzi stać, na co bardziej wyszukane dobra.

Nie ma co ukrywać, że wojna celna pomiędzy UE/USA, a Rosją spowoduje straty po obu stronach. USA jestem w stanie zrozumieć – Rosja stwierdziła, że może odmówić spłacania długu w USA (choć nie wiem do końca co by to miało oznaczać dla USA?) – ponieważ wymiana handlowa pomiędzy tymi dwoma krajami wynosi jak podają Fakty TVN 44 mld dolarów. Wymiana handlowa pomiędzy UE a Rosją to już ponad 440 mld dolarów. Także sankcje najbardziej uderzą w Europę.

Gdy weźmiemy pod uwagę, że choć UE to sojusznik USA, to niewątpliwie są rywalami gospodarczymi. Osłabienie pozycji gospodarczej UE (a także Rosji) leży w interesie USA. W polityce nie ma miłości, są straty i sukcesy. Nie wierzmy w dobre serce Ameryki – bo polityka, szczególnie ta zagraniczna, jest bezduszna.

Polska jako słaby kraj, oraz kraje jej pokrewne najbardziej straciłyby na sankcjach gospodarczych. Dlatego dziwię się, że premier, oraz politycy głównego nurtu z taką lekkością mówią o prowadzeniu wojny celnej z Rosją.

Polska już raz prowadziła wojnę celną – w roku 1925 z Niemcami:

Rzesza Niemiecka jednostronnie wstrzymała import polskiego węgla z województwa śląskiego, przyczyniając się w ten sposób do znaczących strat ekonomicznych strony polskiej. Strona niemiecka obłożyła ponadto wszystkie towary importowane z Polski wysokim cłem, obniżając ich konkurencyjność na swoim rynku. W rezultacie strona polska podwyższyła cła na towary importowane z Niemiec.

Teraz prosiłbym rządzących Polską o zapoznanie się z innym wpisem z Wikipedii dotyczącego wojny celnej z Niemcami:

Straty w wyniku wojny celnej poniosła głównie Rzeczpospolita Polska, ponieważ w polskim handlu zagranicznym handel z Rzeszą Niemiecką stanowił wówczas aż ok. 40% eksportu. Kryzys wywołany wojną celną był jedną z przyczyn fali strajków i protestów w Polsce, które doprowadziły do przewrotu majowego w 1926.

Rozumiem Pana Kaczyńskiego, któremu marzy się ponowny przewrót majowy? Oczywiste jest, że Pan Kaczyński lubi pozować do roli teraźniejszego Piłsudskiego. Ale co z przewrotu majowego miałby premier Tusk angażując się w wojnę na Krymie?

Krym, scenariusz 2: Wojna gazowa

Choć nie jestem zwolennikiem spiskowych teorii, to jedna sprawa nie daje mi spać.  Z powodu wydobycia gazu z łupków USA w niedalekiej przyszłości staną się zamiast importera gazu – eksporterem. Portal www.dyplomacja.org zamieścił następującą informację:

Rewolucja łupkowa, która rozpoczęła się w Stanach Zjednoczonych już kilku lat temu, doprowadziła do znacznego spadku cen tego surowca na amerykańskim rynku. Ceny gazu są tak niskie, że wydobycie „łupków” jest wręcz na granicy opłacalności, co skłania koncerny do eksportu. Wszystko wskazuje na to, że w perspektywie kilku lat Stany Zjednoczone z importera gazu, staną się jego eksporterem.

Zaciekawiała mnie jeszcze jedna informacji z w/w portalu:

Stany Zjednoczone nie zezwalają firmom na swobodny eksport wszystkich surowców naturalnych (wśród nich m.in. gazu ziemnego).  Ustawa US Natural Gas Act z 1939 roku określa, w jakich przypadkach eksport gazu ziemnego jest dozwolony. Wyróżnia ona dwa scenariusze, z których pierwszy zakłada handel z państwami, z którymi USA mają podpisaną umowę o wolnym handlu (Free Trade Agreement, FTA).

Jak wiadomo trwają obecnie prace nad umową o wolnym handlu pomiędzy UE, a USA. Konieczność importu gazu z USA, który na pewno będzie tańszy niż ten z Kataru, będzie doskonałą kartą przetargową w negocjacjach z UE. To Unia z powodu sankcji Rosji nie będzie miała błękitnego paliwa. To Unia będzie musiała ulec w negocjacjach – chociażby podpisując osławione ACTA, bądź podobne.

Zakręcenie kurka z gazem przez Rosję, spowoduje napływ gazu z USA – jest to wielce prawdopodobne. A kto teraz finalizuje budowę gazoportu? Polska właśnie – w Świnoujściu.

Przytoczę fragment artykułu z portalu gazlupkowy.pl:

W opinii ekspertów Ernst and Young na powstaniu terminala LNG w Świnoujściu skorzysta nie tylko Polska. Gazoport na Bałtyku będzie pełnił istotną rolę w strategii energetycznej Słowacji, Czech Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii – krajów regionu, które są uzależnione od dostaw gazu z Rosji. Warunkiem jest stworzenie odpowiedniej infrastruktury do jego transportu.

Nie wiem dokładnie ile jest gazoportów w Europie, ale jestem pewien że Czechy, czy Słowacja gazoportu raczej nie będą miały. Gdy Rosja zakręci kurek, to Polska będzie mogła nawet sprzedawać gaz z Kataru – choć zbieżność interesów pomiędzy Polską i USA nakazuje przypuszczać, że będzie to gaz amerykański.

Co więcej Polska dzięki gazoportowi może zarabiać, jako pośrednik – jako magazynujący i przesyłający – dla umów pomiędzy krajami trzecimi np. Czechy – USA/Katar.

Krym, scenariusz 3: Ucieczka na Węgry

Scenariusz trochę dla śmiechu – choć gdyby wojna z Rosją wybuchła z powodu Krymu nikomu z normalnie myślących Polaków nie byłoby do śmiechu. Zamieszczę komentarz jaki użytkownik RomanCe zamieścił na naszych stronach:

Wyobraźmy sobie małą wojenkę pomiędzy Rosją, a Polską. Trzeba powołać rezerwy wojska, a rezerwy to Ci co tak kochają żołnierzy wyklętych i ich działania. To kibolskie zastępy zamaskowanych wojowników, takich jak na KRYMIE, to młode prawicowe bojówki, które plują na PRL-owskie dokonania, to wreszcie rozmodlone zastępy radiomaryjnych obrońców życia poczętego i prawdy niespełnionej.

I co myślicie, że ONI staną do boju? Armia polska to sześćdziesiąt procent oficerów, i dwadzieścia proc. duchownych, czyli czynnych żołnierzy zostaje dwadzieścia procent.

Rzuciłem hasło w niedzielę w słynnym „Kombinacie”: MŁODZI POLACY DO BOJU! Cisza zaległa przeogromna i tylko starszy pan powiedział, że „Młodzi dzisiaj na rozpałkę się nawet nie nadają”. To tchórze. Tak jak polscy politycy. Cudzymi ręcyma tylko chcą na swoje konta wyprowadzać miliony, bo wojna to miliony. I trupów i straconych nadziei.
Gdzie podziała się polska święta inkwizycja, michalikowo-depowo-rydzykowa. Odezwą się na pewno w modlitwie, jak już będzie po wszystkim wyciągając obleśne łapska po tacowe.

Co więcej jak donoszą sondaże Polacy nie chcą wojny z Rosją. Portal Fronda.pl nazywa wyniki w iście osobliwy sposób:

Żenujący sondaż. Polacy w razie wojny nie chcą walczyć z Rosją? Skąd ta postsowiecka mentalność?

Zaczynam rozumieć, dlaczego polska prawica jest za wzrostem urodzeń. Dlaczego w rodzinach katolickich jest tyle dzieci. Potrzeba przecież mięsa armatniego, ot dlaczego! W imię Krymu są w stanie poświęcić swoje dzieci.

38 proc. respondentów odpowiedziało „zdecydowanie nie”, a 29 proc. „raczej nie”. Suma summarum daje to wynik: 67 proc. Polaków nie chce zaangażowania militarnego na Ukrainie.

Zastanawiam się tylko, czemu ma służyć machanie szabelką na potęgę militarną. Czy Krym jest tego warty? Czy Niemcy robią podobnie? Nie. A zauważyliście, że szabelką macha tylko polska prawica? Jakie korzyści mogą mieć Polacy z Krymu?

A pamiętacie rok 1939 – jak pięknie nasz rząd uciekał na Węgry?

Wśród w uchodźców w 1939 znalazły się znane osobistości, jak generałowie: Kazimierz Sosnkowski, Stanisław Maczek, płk Franciszek Skibiński, wiceminister spraw zagranicznych RP Jan Szembek, Stanisław Vincenz, Jan Reychman i inni [Wikipedia].

A zauważyliście jak obecne środowiska prawicowe pieją z zachwytu nad rządami Wictora Orbana na Węgrzech? Prezes Kaczyński co jakiś czas spotyka się z Wictorem Orbanem, wypowiadając czułe słówka. A pamiętacie jak klub Gazety Polskiej organizował wycieczkę na Węgry, ale na przeszkodzie stanęła sroga zima? Następna pielgrzymka ma odbyć się 14 marca br.

To nie jest żadna przyjaźń polsko-węgierska! To jest przygotowywanie sobie ciepłego gniazdka na wypadek wojny z Rosją! I jak zawsze normalnym Polakom najbardziej się dostanie. W 20-leciu międzywojennym rządy lat 30-tych też pięknie i efektownie machały szabelką. Jak to się skończyło – każdy wie.

Poniżej przedstawiam Wam iluzoryczny plan ucieczki polskiej prawicy, jaki stworzyłem na szybko (wykorzystałem fragment mapy ze strony http://www.geografia24.eu) – na wypadek wojny Polski z Rosją:

Krym: Wojna Polska-Rosja
Krym: Wojna Polska-Rosja


Źródłem obrazków w poście jest Wikimedia Commons

One thought on “Krym: Trzy możliwe scenariusze

  • 8 marca 2014 o 22:18
    Permalink

    Jest jeszcze czwarty scenariusz pt, „Z jakim mieczem wojujesz od takiego giniesz”.
    W lutym Wegrzy przyklepali zgodę na udzielnie sobie przez Rosjan(Rosatom)10 mld euro pożyczki na rozbudowę jedynej elektrowni atomowej. Spłata do 2045-2050. Biorąc pod uwagę wariant ucieczki z mapy, prawicowi bojownicy o wolnośc i demokrację niebawem spotkaliby przy wigilijnym stole chłopców „Lecącego Żurawia”, co przymusiłoby ich zapewne do zmiany wyznania na prawosławne, bo dotowane towarzystwo przyjmie każdą wiarę, byleby tylko była namaszczona gotówką.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.