Antyklerykalizm: weryfikacja?

Słaby antyklerykalizm Europy Plus? Nie tak dawno temu Pan Palikot stwierdził, że ma żal do Prezydenta Kwaśniewskiego o to, że ten pojechał na uroczystości kanonizacyjne Jana Pawła II do Rzymu – niszcząc przy okazji antyklerykalizm Europy Plus. Dziwię się żalem Pana Palikota, oraz nie dziwię się podróży Prezydenta Kwaśniewskiego. Jak by to powiedział wiecznie opozycyjny premier – podróż do Rzymu była oczywistą oczywistością.

Jakiś czas później po żalu Pana Palikota, natrafiłem na wypowiedź Prezydenta Kwaśniewskiego odnośnie owego żalu. Słowa Prezydenta Kwaśniewskiego jakoś mnie szczególnie nie zdziwiły – w końcu przez takie właśnie zachowanie i wypowiedzi przestałem wierzyć w SLD i ich prezydenta.

Pan Kwaśniewski stwierdził, że jest za całkowicie świeckim państwem, jest za oddzieleniem religii od państwa. A w podróż do Rzymu wybrał się – bo dostał zaproszenie od prezydenta Komorowskiego, zresztą jak Prezydent Wałęsa. Całe szczęście, z ust Pana Kwaśniewskiego nie padło słowo:

Ojciec Święty

bo już całkowicie zatraciłbym szacunek do niego.

Jednakże myślenie Pana Kwaśniewskiego nie musi być błędne. Pan Palikot przechodząc na jawne pozycje antyklerykalne, gra już jedną dość mocno zgraną talią kart. Według Pana Kwaśniewskiego antyklerykalizm to skrajność (?), a on zawsze będzie stał na straży głosu ludu – a lud przecież chce kanonizacji. Jakże to puste – ale zarazem efektywne? Dla ludzi ideowych, takie słowa gotują krew w żyłach, ale w końcu był prezydentem przez dwie kadencje?

Pozycje antyklerykalne mają kilka wad:

1. Sądzę, że większym stopniu antyklerykałami są osoby młode, a te nie mają meldunku w miejscu zamieszkania, aby móc głosować. Nikt chyba z TR nie wyobraża sobie, że ktoś jedzie 200km w jedną stronę aby oddać głos?

2. Jest dużo osób, które oddałyby głos na TR, ale zajmowanie się tylko i wyłącznie antyklerykalizmem jest da nich stratą oddanego głosu. Dla nich ważniejsze są np. sprawy gospodarcze.

Wybory zweryfikują, czy jawny antyklerykalizm był dobrym wyborem strategii wyborczej. Zapewne TR wydaje niemałe pieniądze na badania opinii społecznej.

W przypadku klapy wyborczej, być może trzeba by zmienić filozofię? Kampania wyborcza TR może powinna być kampanią sukcesu osobistego Pana Palikota? W końcu dorobił się, miał własne biznesy, wie co to biurokracja? 61% polaków marzy o własnym biznesie.

Antyklerykalizm jest ważny – dla mnie i mi podobnych nawet bardzo. Ale czy ty antyklerykale zagłosujesz na kogoś innego niż Twój Ruch? Przecież nie na SLD, które już do cna się skompromitowało, a tylko dzięki istnieniu Twój Ruch przypomnieli sobie że mają lewica w nazwie.


Źródłem obrazków w poście jest Wikimedia Commons

3 thoughts on “Antyklerykalizm: weryfikacja?

  • 6 maja 2014 o 18:19
    Permalink

    To prawda. Jazda na krytyce KK i na legalizacji marychy może nie przynieść spodziewanych rezultatów. Łatwo ośmieszyć ideę i zniechęcić wyborców do oddania głosu na TR. Warto by pomyśleć na program dla Polski, który przełamał by marazm w naszej gospodarce i dał impuls do rozwoju. Zajmujemy się sprawami, na które nie mamy wpływu. Przypomina mi się dowcip:
    Spotyka się dwóch kumpli po latach.
    -Co u ciebie? -W porządku, ożeniłem się. – I jak ci się układa? Dobrze. Podzieliliśmy się z żoną obowiązkami.. ???? No wiesz, żona decyduje o tym co będziemy jedli, jak będzie wyglądało nasze mieszkanie, gdzie wyjedziemy na wakacje. A ty? Ja decyduję o tym kiedy zapanuje pokój w Afganistanie, kiedy skończy się światowy kryzys, jak rozwinie się sytuacja w Libii i na bliskim wschodzie…

    Odpowiedz
  • 8 maja 2014 o 19:47
    Permalink

    Drużyna J.Palikota wbrew pozorom wykazuje cały czas duża aktywnosć legislacyjną.Cała sterta bardzo sensownych projektów leży w t.zw zamrażarce sejmowej, albo jest po prostu ignorowana.To nie obsesja spiskowa, ale szczera prawda, że istnieje porozumienie mediów żeby prowadzić odpowiednią politykę informacyjna o Twoim Ruchu i jego liderze.Stąd eksponuje sie głównie wszelkie wypowiedzi dotyczące Kościoła i narkotyków, a pomija milczeniem całą resztę.Ugrupowanie J. Palikota budzi głęboko skrywany gigantyczny strach u realnej władzy jaką praktycznie jest Kościół.Nie zaniedbają niczego, zeby zniszczyć tak groźnego przeciwnika jakim jest J.Palikot.

    Odpowiedz
  • 8 maja 2014 o 22:38
    Permalink

    Pamiętajcie Tawariszczi!. Żeby wyeliminować przeciwnika nie trzeba go wypominać, ani się za niego modlić. Jeżeli tak się dzieje. to znaczy, że przeciwnik jest naszym przyjacielem. Mocny przeciwnik, praktycznie nie do usunięcia demoralizuje i świat i swoich świętych, a polityczny establishehehement wprost uwielbia dziecięcia pornografię, bo przez dwadzieścia pięć lat, ci co rządzą bawią się w piaskownicy polewając piasek wodą, żeby za lat kilkadziesiąt postawić piramidę z błota i swoich „odchodów” utylizując tych co w nich wierzyli.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.