Wolność, sumienie i Kościół

Podczas Wielkiego Odpustu Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kalwarii Pacławskiej, metropolita przemyski abp Józef Michalik pytał retorycznie: Skąd tylu ludzi wrogich Kościołowi?” (Gazeta Wyborcza z 16/17 sierpnia br.) Ja bym odwrócił to pytanie: skąd w Kościele tyle wrogości do ludzi?
Od czasu, kiedy we wczesnym średniowieczu kościół katolicki stał się religią panującą, stworzył organizację kościelną o feudalnej, hierarchicznej strukturze, podporządkowując sobie z biegiem lat prawie całą Europę, a potem – wraz z kolonializmem – posługując się gwałtem, mordem, terrorem i podstępem – prawie cały świat. Wszystko to w imię Boga i nawracania pogan „dla ich dobra”. Jeszcze trzy wieki temu palono na stosie ludzi za nieposłuszeństwo (herezję) kościołowi. Posługując się takimi metodami, Kościół zgromadził olbrzymie bogactwa, które z jednej strony służyły do poszerzania wpływów i majątku, tworzącego wręcz bizantyjski przepych jego hierarchów, z drugiej do finansowania armii pozwalającej ten przepych i wpływy ochraniać i pomnażać. Królowie padali przed papieżami na kolana i w geście poddaństwa całowali w rękę, jednocześnie płacąc ciężkie pieniądze za akt koronacji.
Ta złota era dla kościoła zaczęła podupadać wraz z upadkiem feudalizmu, bo bankierzy i kapitaliści nie mieli ochoty dzielić się majątkiem z Kościołem. Wydawałoby się, że powinien nastąpić schyłek finansowej potęgi kościoła, lecz wielowiekowe doświadczenie w zdobywaniu pieniędzy pozwoliło mu dostosować się do nowej rzeczywistości. Kapitalistom zaczęły zagrażać ruchy lewicowe, więc – za stosowną gratyfikacją – kościół zaczął potępiać wszelkie bunty społeczne oraz narodowo-wyzwoleńcze, grożąc na ogół ciemnemu ludowi ogniem piekielnym, nieudzielaniem sakramentów itp. Przez wieki całe nikt nie miał prawa postępować zgodnie ze swoim sumieniem i swoją wolą, bo to groziło bardzo przykrymi konsekwencjami ze strony kościoła. Jednak – wraz z rozwojem świeckiego szkolnictwa (głównie w Europie zachodniej) oraz religii protestanckiej a także wzrostem znaczenia ruchów lewicowych, co skutkowało wzrostem wiedzy i świadomości społecznej, (a wiedza jest –wg papieża urzędującego 300 lat temu, największym wrogiem kościoła – przypominam, że papież ma zawsze rację), kościół zaczął tracić wiernych.
Po zwycięstwie rewolucji bolszewickiej w Rosji, w teorii występującej przeciwko wyzyskowi i zniewoleniu mas pracujących a także przeciw kościołowi, odbierającemu jednostkom wolność sumienia, kościół skupił się na dwóch kierunkach działania:
1. wspieraniu wszelkich dyktatorów (poza komunistycznymi) takich jak Hitler, Mussolini, Franco, a po II wojnie – dyktatorów w III świecie, głównie w Ameryce Łacińskiej
2. przeniesieniu głównego ciężaru „ewangelizacji” w te rejony świata, gdzie poziom wiedzy i świadomości społecznej był najniższy.
Tak się „dziwnie” złożyło, że były to rejony rządzone przez mniej lub bardziej krwawych dyktatorów, którym kościół oferował pomoc w utrzymaniu spokoju społecznego. Jestem przekonany, że nie za darmo. Lokalni księża, którym sumienie nakazywało stanąć po stronie biednych i uciskanych („teologia wyzwolenia”), byli przez kolejnych papieży – nie wyłączając Jana Pawła II – potępiani, usuwani ze stanowisk i nakazywano im milczenie. Najbardziej spektakularnym przejawem takiej działalności było obściskiwanie się Karola Wojtyły z najkrwawszym dyktatorem Chile Augusto Pinochetem i nazwanie go przyjacielem. Jego katolickie sumienie pozostało czyste, skoro został świętym.
W Polsce coraz więcej ludzi dostrzega tą obłudę kościoła i jego hierarchów i traci on wiernych. Aby ratować swoje wpływy (i finanse), podjął szeroka ofensywę, która zakłada: Kto nie z nami, ten przeciw nam!” Rzucono Polakom (i nie tylko) wymyślone naprędce nowe doktryny rzekomo istniejące „od zawsze”: o zakazie antykoncepcji (Watykan czerpie duże zyski z produkcji prezerwatyw), o prawie do nieposłuszeństwa wobec władzy świeckiej i praw przez nią stanowionych, zakazie stosowania najnowszych procedur medycznych a nawet zakazu jakiejkolwiek ingerencji w „święte ciało ludzkie” (in vitro, klauzula sumienia lekarzy), dostosowanie programów szkolnych do nauczania kościoła (w szkołach dzisiaj jest więcej lekcji religii niż fizyki, czyli jak najmniej wiedzy, by bezmyślnych owieczek było jak najwięcej). Wszystko to rzekomo w trosce o wolność jednostki i jej sumienie.
Jak to wygląda w praktyce? Jest w Polsce człowiek, który chciał postępować zgodnie z własnym sumieniem i wiedzą. To wszystkim znany ks. Lemański z parafii Jasienica. Na jego przykładzie pokazano nam wszystkim, że nasze sumienie nie ma być wolne, lecz ma być zgodne z nakazami kościelnej hierarchii! Te wszystkie klauzule sumienia nie są podpisywane po to, by uczynić ludzi wolnymi. To jest test na posłuszeństwo!
Kościół marzy o powrocie czasów, kiedy najwyżsi przedstawiciele władzy świeckiej klękali przed księdzem, spowiadali się z wszystkich działań, czy były zgodne z nakazem kościoła, realizowali jego polecenia i płacili świętopietrze, a potulne stado „owieczek” dawało się prowadzić, gdzie „czarny pasterz” prowadził. Dlatego dziś każe się modlić:
„Jak było kiedyś, tak dzisiaj i zawsze i na wieki wieków. Amen.”
Pycha, żądza władzy i pieniądza – oto przyczyna wrogości kościoła do ludzi. Ludzie to widzą i mówią o tym coraz śmielej, abp-ie Michalik.
Jerzy Chybiński


Źródłem obrazków w poście jest Wikimedia Commons

3 thoughts on “Wolność, sumienie i Kościół

  • 7 października 2014 o 20:58
    Permalink

    Twórcą systemu był Mojżesz. On też dał szczególne przwa duchownym. To on pierszy zidentyfikował Boga. Jemu pierwszemu Bóg wyjawił swoje imię. Stało się to ok. 2500 lat temu. Chrześcijanie oficjalnie wyrzekli się ZAKONU. Ale nieoficjalnie mocno tkwią w ustalonych przez Mojżesza sposobach postępowania. A prawo Mojżesza reguluje wszystkie aspekty życia społeczno-gospodarczego danej społeczności. Dotyczy to również prowadzenia wojny. Kośćiół szybko nabierał potęgi. Już w niecałe półwiecze rzymski cesarz leżał skruszony plackiem przed papieżem. Rozproszone polskie plemiona zmuszone zostały do przyjęcia chrześcijaństwa, albo podzieliły by los Bałtów, Prusów czy Żmudzinów

    Odpowiedz
    • 12 października 2014 o 17:37
      Permalink

      Wydaję mi się że wkradł się błąd w komentarz. O którym Mojżeszu piszesz? Naukowcy twierdzą że żył on w XIII wieku przed Chrystusem, co daje nam jakieś 3300 lat.

      Odpowiedz
  • 7 października 2014 o 21:08
    Permalink

    Twórcą systemu był Mojżesz. On też dał szczególne przwa duchownym. To on pierszy zidentyfikował Boga. Jemu pierwszemu Bóg wyjawił swoje imię. Stało się to ok. 2500 lat temu. Chrześcijanie oficjalnie wyrzekli się ZAKONU. Ale nieoficjalnie mocno tkwią w ustalonych przez Mojżesza sposobach postępowania. A prawo Mojżesza reguluje wszystkie aspekty życia społeczno-gospodarczego danej społeczności. Dotyczy to również prowadzenia wojny. Kośćiół szybko nabierał potęgi. Już w niecałe półwiecze od ustanowienia chrześcijaństwa religią cesarstwa rzymski cesarz leżał skruszony plackiem przed papieżem.Dziesięcina, a komu Bóg bardziej sprzyjał, ten oddawał więcej, umacniała potęgę kościoła. Rozproszone polskie plemiona zmuszone zostały do przyjęcia chrześcijaństwa, albo podzieliły by los Bałtów, Prusów czy Żmudzinów. Chrześcijaństwu zawdzięczamy państwo, ale ile już za to musieliśmy zapłacić? Ile jeszcze KK z nas wydusi?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.