Amerykanski Piwowar

AMERYKAŃSKI  PIWOWAR

 

 

Donald Tusk zwołqł europejską wierchuszkę aby podjąć odpowiednie decyzje mające spowodować zatrzymanie nasilającej się fali nielegalnej emigracji z Afryki Północnej. Padały różne propozycje, ale żadnej wiążącej nie podjęto Propozycja zaproszonej jako doradca przedstawicielka Australii, której udało się podobny problem rozwiązać skutecznie nie znalazła akceptacji. Przynajmniej jak do tej chwili. Największy problem w tym momencie mają Włosi, gdzie   absolutna większość uchodźców znalazła tymczasowe schronienie. Wiadomo ,że Włosi nie są w stanie sami poradzić sobie z problemem, gdyż zagospodarowanie przez nich samych  wszystkich tych, którym udało się do tej chwili zatrzymać na Lampeduzie, czy Sycylii przerasta ich możliwości .Jest ich bowiem według różnych danych od kilkudziesięciu do stu tysięcy. Wiadomo ponad to, że na wybrzeżu Libii oczekuje w dramatycznych warunkach dalszych dwieście tysięcy zdesperowanych ludzi. Ilu z nich uda się przepłynąć do Europy, ilu przepłaci tą wyprawę życiem trudno dzisiaj powiedzieć, ale jedno jest pewne, że należy spodziewać się dalszego napływu, uchodźców .Jest więc niewątpliwie nad czym radzić .Pochylając się nad problemem warto zapewne przeanalizować genezę i skutki tegoż problemu.

Nie trzeba być wielkim ekspertem ani analitykiem, żeby wiedzieć ,że powstanie tej wielkiej fali uchodźców jest skutkiem zdestabilizowania pokoju w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. Unia Europejska wiązała wielkie nadzieje z t.zw. „Arabską Wiosną” .Widzieliśmy jak islamiści przejmują władzę w Egipcie i oglądaliśmy bombardowania przez samoloty NATO broniących się wojsk M. Kadafiego, a następnie jego samego zakatowanego przez własnych przeciwników .Miały w krótkim czasie w obydwu tych krajach nastąpić cudowne przemiany demokratyczne, a destabilizowanie sytuacji w kolejnych krajach miało zaowocować rozkwitem demokracji i oczywiście dobrobytu w całej Afryce. Jak do tej chwili mamy to co mamy i widzimy to co widzimy .Morze powiększającego się stale ludzkiego nieszczęścia i setki tysięcy uciekających zdesperowanych ludzi .Sytuacja w Syrii i Jemenie komplikuje to jeszcze dodatkowo. Ludzie, którzy znaleźli schronienie w Turcji i Libanie też nie żyją w luksusach, a rządy tych krajów ciągle apelują o pomoc. Na nic nie przydało się doświadczenie utopionego w morzu krwi Iraku. Poszukiwanie hipotetycznej broni atomowej S. Hussajna zaowocowało niewyobrażalnym nieszczęściem niewinnego narodu, którego przekleństwa kierowane w stronę Waszyngtonu są przyjmowane milcząco przez Allaha i większość opinii światowej. Zabicie satrapy i rozbicie jego wojska niczego nie naprawiły a doprowadziło do samych nieszczęść. Nie ma mowy w jakiejkolwiek przewidywalnej przyszłości nie tylko o zapanowaniu tam demokracji, ale nawet o przeciętnej chociażby głodowej stabilizacji. Nikt z tego nie potrafił wyciągnąć najprostszych wniosków. Obaleni dyktatorzy oczywiście nie byli przywódcami o czystych rękach i nie spełniali wielu standardów, których kraje cywilizowane mają prawo wymagać, ale byli w miarę przewidywalni, a narody ich żyły w warunkach, których mogły im pozazdrościć niejedne kraje azjatyckie, czy też południowoamerykańskie. Dyktatorów wprawdzie już nie ma, ale nie ma też perspektyw dla umęczone milionów ludzi. O tym jak wspaniale prosperują zbombardowane przez samoloty NATO kraje dawnej Jugosławii nikt nawet nie wspomni. Na dzień dzisiejszy jednak państwa europejskie muszą jakoś rozwiązać problem uchodźców .Może więc zaangażować czynnie promotora tego zagadnienia, czyli U.S.A. Tak więc miłujący pokój i demokrację rząd U.S.A. powinien zadecydować o wzięciu na swoje barki przynajmniej część kosztów związanych z rozwiązaniem problemu. Mógłby n.p. przyjąć na teren Stanów Zjednoczonych chociaż połowę z grupy uchodźców, którzy gniotą się w obozach uchodźczych Europy .Myślę jednak ,że nie po to Amerykanie wybudowali potężny płot na granicy z Meksykiem mający zapobiegać przenikaniu południowoamerykańskich emigrantów, żeby wikłać się w odciążaniu od problemów sojuszników z Europy. Unia Europejska ma popierać bezkrytycznie całą awanturniczą politykę amerykańską i dławić się jej skutkami, a miłujący pokój naród amerykański ma prawo jedynie do profitów będących jej skutkiem. Myślę również, że polscy decydenci polityczni, którzy nisko kłaniają się Amerykanom, powinni czasem zastanowić się nad swoją wiernopoddańczą postawą, a przynajmniej wtedy, kiedy jadąc do mocodawców muszą załatwić formalności wizowe. My najwierniejsi sojusznicy, jak często przyznają to sami Amerykanie jesteśmy już chyba jako jedyni członkowie U.E. zobligowani wobec nich obowiązkiem wizowym. Nie o wszystkim o czym mówi się w kuluarach informowana jest szeroko cała opinia publiczna, ale ciekawą jest rzeczą w jaki sposób nakłania się sojuszników, żeby sami konsumowali całe piwo nawarzone przez hegemona.

 

Bruno


Źródłem obrazków w artykule jest Wikimedia Commons, o ile nie wskazano inaczej.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.