Państwo Islamskie

BIULETYN BEZ TYTUŁU NEWS

Trwająca od lat, a ostatnio nasilająca się wojna muzułmańskich fanatyków z cywilizacją Zachodu zbiera straszliwe żniwo: na Bliskim Wschodzie Państwo Islamskie wymordowało około 35 tysięcy ludzi – głównie innych muzułmanów, kilka milionów wypędziło z domów na wieloletnią tułaczkę, w Afryce sytuacja staje się podobna, setki tysięcy szukają ratunku w Europie stwarzając na Starym Kontynencie problemy trudne do rozwiązania. W tą rzeszę imigrantów wtapiają się stosunkowo nieliczni bojownicy PI wzmacniając europejskie komórki terrorystyczne. Efektem są terrorystyczne zamachy na całym umownym Zachodzie, poczynając od Nowego Jorku (nie licząc wcześniejszych mniej spektakularnych) a kończąc na za machu na rosyjski samolot – 240 ofiar śmiertelnych, oraz w Paryżu. Jakie jest podłoże, jaka praprzyczyna tego międzynarodowego dramatu?
W ubiegłych wiekach Afryka i państwa południowej Azji (w tym Bliski Wschód) zostały dość brutalnie podbite przez niektóre europejskie państwa i poddane kolonialnej eksploatacji lub stały się tzw. terytoriami zależnymi o ograniczonej suwerenności. Rejony bliskowschodnie obfitowały w ropę naftową, niezbędną dla rozwijającej się w Europie i w USA motoryzacji. Częściowo po pierwszej, a głównie po drugiej wojnie światowej państwa tych regionów odzyskiwały niepodległość, często w granicach ustalanych arbitralnie i bez uwzględnienia faktycznego rozgraniczenia narodów. Lecz oddanie niepodległości wcale nie łączyło się z oddaniem bogactw naturalnych. W państwach posiadających strategiczne zasoby instalowano spolegliwe (za udziały w zyskach) władze, nie spolegliwe wymieniano w drodze zamachów stanu i w ten sposób zmontowano dość kruchą równowagę polityczna i militarną, pozwalającą na dalszą eksploatacje zasobów. Zyski wywożono za granicę, niewykształcona i niepiśmienna ludność żyła w biedzie i nieznajomości świata, tylko skorumpowana władza opływała w dostatkach (wszyscy pamiętamy ich bogactwa przejęte w wyniku Arabskiej Wiosny). Jedynie proradzieckie Irak i Syria na krótko uniezależniły się od Zachodu, ale za cenę dość brutalnego autorytaryzmu.
Wszędzie na świecie wśród ciemnego i biednego społeczeństwa każdy kościół stara się być „orędownikiem” skrzywdzonych, by zyskać na znaczeniu i bogactwie. Tak było w Europie, tak jest w Polsce i tak jest u muzułmanów. Islam nie jest religią jednolitą. Ma kilka odłamów a podziały przebiegają często w poprzek państw, każdy odłam ma swoich przywódców ale i konkurentów do przywództwa, a do walki o przywództwo potrzeba wojowników – najlepiej świętych wojowników do świętej wojny (dzihad). Pierwszą okazją do świętej wojny była agresja byłego Związku Radzieckiego na Afganistan i ustanowienie świeckiego państwa. To głęboko religijnych muzułmanów ubodło do żywego. Narodowa partyzantka nazwana Al-Kaida została uzbrojona i wyszkolona przez USA i przy pomocy amerykańskich doradców skutecznie przeciwstawiła się agresji. Lecz Amerykanie nie przewidzieli, że ich protegowani, kierowani przez fanatycznych przywódców religijnych, mieli własne cele. Wszak Amerykanie nie wierzyli w Allacha, byli więc niewiernymi, a według wypaczonej przez fanatyków wersji koranu, podlegali dżihadowi.
Pod koniec ubiegłego wieku krucha równowaga zaczęła trzeszczeć w szwach. W Iranie rewolucja ajatollachów (radykalnych przywódców religijnych) obaliła proamerykańskiego szacha sterującego ku nowoczesności, Irak napadł na Iran (nieskutecznie), potem na Kuwejt i zagroził Arabii Saudyjskiej, wiernej sojuszniczce USA. Interwencja koalicji państw zachodnich była nieunikniona pod pretekstem posiadania przez Irak broni masowego rażenia, zwłaszcza po atakach na Stany Zjednoczone we wrześniu 2001r.
Atak niewiernych na wierzących muzułmanów, tak w Afryce jak i w Azji, dał pretekst do świętej wojny z Zachodem i do rozbicia dotychczasowego ładu politycznego i militarnego, tym bardziej że w znienawidzonym Izraelu ciągle tliła się wojna z Arabami. Po zabiciu Bin-Ladena, na gruzach Al Kaidy zaczęły powstawać coraz liczniejsze grupy zbrojne, także w Afryce, siejąc terror i uzasadniając go fanatyzmem religijnym. Skąd mieli broń i pieniądze?
Arabska Wiosna obaliła niektóre rządy twardą ręką trzymające porządek, gdzie do tej pory toczą się wojny domowe o schedę po poprzedniej władzy, w innych (Syria, Jemen, częściowo Irak) władza broni się przed zbrojną opozycją, finansowaną w różny sposób przez Zachód, a najliczniejszym i najsilniejszym graczem stało się t.zw. Państwo Islamskie, które sieje niespotykany wcześniej terror w Azji, Afryce i – coraz śmielej – w Europie.
To przypomnienie historii jest konieczne, by móc prawidłowo rozpoznać, jakie siły uruchomiły cały ciąg zdarzeń i jakie mają w tym interesy.
Państwo Islamskie, mimo że w stanie wojny, całkiem dobrze funkcjonuje. Ma ropę naftową, którą ktoś kupuje i rozprowadza po świecie, a że jest najtańsza, pośrednik dobrze na tym zarabia. Państwo to niczego nie jest w stanie produkować, ale wszystko, co potrzebuje, bez problemu kupuje a ktoś mu sprzedaje – łącznie z bronią, którą ktoś produkuje na ich zamówienie. Ktoś kupuje za ciężkie pieniądze zabytki starożytnej kultury. Jak do tej pory państwa koalicji nie przerwały tras handlowych i źródeł finansowania. Ostatnio hakerzy zablokowali około 5000 kont, z których wspierano islamistów. Dlaczego nie rządy państw koalicji? Turcja natowska zwalcza Kurdów walczących z PI a USA nie protestuje i Kurdów wspiera symbolicznie. Energiczne wmieszanie się Rosji jest przyjmowane z mieszanymi uczuciami, a rozmowy o wspólnym działaniu pozostają na etapie rozmów. Wielkie firmy i wielkie koncerny zarabiają na tej wojnie wielkie pieniądze a poszczególne państwa regionu wraz ze światowymi graczami upletli misterną sieć wzajemnych powiązań i zależności politycznych, które trudno pozrywać.
Drugim wielkim wygranym są fundamentaliści religijni z Bagdadim na czele. Mianował się i został zaakceptowany przez islamistów jako kalif, czyli władca kalifatu. Daje mu to wielką władzę i wielkie pieniądze, z których sowicie wynagradza pomniejszych funkcjonariuszy ichniego kościoła.
Zaskakujące jest, skąd biorą się ci fanatyczni młodzi ludzie gotowi mordować każdego, kto nie jest jednym z nich? Najwidoczniej wychowanie patriotyczne, prowadzone w meczetach, jest bardzo skuteczne, zwłaszcza, że muzułmanie są bardzo oddani religii. Okazuje się, że mieszanka uczuć religijnych, patriotycznych i bohaterskich wydała bardzo zatrute owoce.
Ataki fundamentalistów religijnych we Francji uruchomiły w Polsce masowe napaści na jakieś „lewactwo” unijne, rzekomo winne tym problemom z imigrantami. Nawet nasz nowy minister spraw zagranicznych powiedział to publicznie. To kompletna bzdura! Za zamachami stoją wielkie pieniądze międzynarodowego biznesu oraz fanatyzm religijny, który jest na prawo od prawicy i z lewicą nie ma nic wspólnego! Lewica zawsze i wszędzie była przeciw fanatyzmowi religijnemu, bo pamiętała z historii, że prowadzi on do nienawiści, wojen religijnych i mordów na masową skalę.
Ryszard Kapuściński dawno temu pisał (cytuję za Magdaleną Środą):
Światu grożą trzy plagi: nacjonalizm, rasizm i fundamentalizm religijny. Do umysłu porażonego jedną z tych plag nie sposób dotrzeć. W takiej głowie pali się święty stos, który tylko czeka na ofiary. Czy tylko w głowach islamistów się pali?
11 listopada w Warszawie demonstrowała narodowa prawica i faszyści ziejąc nienawiścią do wszystkich „innych”. Zagrzewał ich wrocławski ksiądz, a bohaterstwo i patriotyzm połączone z religią mają być elementem stałym w wychowaniu młodzieży. Czy wydadzą takie same owoce jak w PI?
Jerzy Chybiński

1 comment for “Państwo Islamskie

  1. Bruno
    24 listopada 2015 at 18:56

    Warto zauważyć, że te trzy w/w plagi z reguły są z sobą ściśle powiązane i tworzą jedną wielką plagę.Bez względu na rodzaj wyznania zawsze mają silne wsparcie w funkcjonującym na danym terenie klerze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.