Pan prezes z misją do Europy

J. Kaczyński wczoraj (11.11.2016) przedstawił mesjanistyczną wizję ekspansji polskiej kultury i chrystianizacji Europy. Podobno prezes nie pije, a przecie mówi jakby wypił co najmniej patriotyczną połówkę polskiej wódki. Niech się Pan prezes rozglądnie dokoła na ulicy (szyldy i reklamy) wsłucha się w przechodniów, oglądnie media. Wystarczy podręczny przykład piosenek wykonywanych w 90 % w j. angielskim oczywiście przy akompaniamencie obcego nam jazgotu, rykowiska łomotu rocka. Niech Pan prezes poszpera też w internecie, by stwierdzić wszechobecność obcego języka i obcej kultury w naszym kraju.

Porozumiewanie się Polaka z Polakiem na forach internetowych w angielskim języku (np. Fb) jest nagminne – oburzające, przerażające i przygnębiające. Niebawem katolicy i katoliczki „prawdziwi patrioci” modlić się będą w Częstochowie po angielsku.

kopia-17-kaczynski-malpyPodstawowym filarem tożsamości narodowej jest kultura. Zdecydowana erozja naszej kulturowej niepodległości i suwerenności rozpoczęła się w 1989 roku. Anglosaski chłam podkulturowy zjadliwie zaatakował i niszczy naszą narodową tożsamość. Nasze elity świętują niepodległościową mitologią, a tymczasem na naszych oczach wyrasta śmiertelne zagrożenie dla narodowej tożsamości. Mowa polska i cała kultura została chyba bezpowrotnie zeszmacona schamieniem i bełkotliwą angielszczyzną.

Zaborcy, okupanci wychodzili ze słusznego założenia. Chcesz pokonać naród, to zniszcz jego kulturę. Język jest podstawowym filarem kultury i tożsamości narodowej. Przeżyliśmy germanizację, rusyfikację, hitlerowską okupację, demoniczny PRL z obowiązkowym rosyjskim. Język polski ostał się czysty. Książki trafiły pod strzechy( ! ). Rozkwitała mowa polska w obecności bizantyjskiego okupanta bujnie i barwnie. Rodacy nie imponowali porozumiewaniem się w j. rosyjskim. Dziś język nasz zeszmacony został angielszczyzną i rynsztokowym plugastwem rodem wziętym ze świata przestępczego.

Zatem najbardziej bolesny i niezwykle skuteczny toksyczny cios kulturze polskiej zadali „dozgonni przyjaciele”. Anglosaski chłam podkulturowy dokonał tego, czego ani Bismarck, ani Hitler, ani nawet pochody 1 majowe nie zdołały tak skutecznie splugawić polskiej kultury.

Nasz język zaczął gnić i cuchnąć. Dominuje totalny terror prostackiej, zazwyczaj odurzonej, chamskiej mody bycia. Nowobogaccy rozpierają się w luksusowych samochodach, w najnowszych kreacjach błyszczą w salonach, a w gębach szambo. Dominuje moda na podkulturowy chłam anglosaski i drepczący za nim małpi chłam polski.

Szczególnie chłonne jest młode pokolenie, gdzie „obowiązuje” brukowy system samo wychowawczy oparty na bezgranicznej wolności rodem wziętej z afrykańskiej dżungli.

Czy sobie prezes wyobraża powszechnie uczących się i mówiących po polsku anglo – amerykanów

Chwycił Turek Tatarzyna a Tatarzyn za łeb trzyma.

Panie prezesie zamiast bawić się w mrzonki trzeba zorganizować w setną rocznicę jeden wielki marsz w OBRONIE MOWY I KULTURY POLSKIEJ NAD WISŁĄ .

A chrystianizacja Europy to jakiś pijany mesjanizm prezesa i o. Rydzyka.


Źródłem obrazków w poście jest Wikimedia Commons

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.