Prawicowa bestia dystansuje lewaków

Nawet skrajni lewacy PRL nie zdegradowali Marszałka J. Piłsudskiego.

Dopóki Marszałek poruszał się w czerwonym tramwaju robił same dobre rzeczy.

Kiedy wysiadł witany i błogosławiony przez kler i prawicę splamił się bratnią krwią i deptaniem rodaków.

Wszak przecie był podobny jak dla gen. W. Jaruzelskiego „powód” do degradacji Marszałka. Kilkaset ofiar krwawego zamachu majowego. Obóz koncentracyjny dla opozycji w Berezie Kartuskiej. Pośmiertna wprawdzie, ale dla niego adresowana za życia autorytarna konstytucja kwietniowa oraz archaiczna ułańska armia wobec nowocześnie uzbrojonego po zęby nazistowskiego wroga.

Jednak nawet skrajni lewacy nie zdegradowali ani Marszałka, ani żadnego przedwojennego generała. Choćby np. gen L. Żeligowskiego za aneksję Wilna.

Tymczasem polska (katolicka) rozjuszona prawica zionie krwiożerczym, pełnym gęby „miłosierdziem” jak najdziksza bestia z horroru.

antek14


Źródłem obrazków w artykule jest Wikimedia Commons, o ile nie wskazano inaczej.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.