Nowoczesna lewica

BIULETYN BEZ TYTUŁU NEWS

Prędzej, czy później lewica – nie widząc innej możliwości wpływania na realną politykę – w końcu się zjednoczy. Zrozumie, że tylko współdziałanie i kompromis może doprowadzić do pożądanych przez nas zmian.

Wszystko to, co dziś obecnie dzieje się Polsce, to wina lewicy. Lewicy jałowej, skłóconej, bez jasnego przekazu dla obywateli. W naszym kraju doszło do absurdu, że środowiska nacjonalistyczne, czy prawicowe nazywają Platformę Obywatelską „lewakami”. Powoli Platforma Obywatelska – partia centroprawicowa mająca w swoich szeregach całkiem niedawno np. Jarosława Gowina – przejmuje elektorat lewicy.

Ludzie lewicy nie widzą tego, że Platforma Obywatelska staje się dla lewicy zagrożeniem. Uważają ją ciągle za partie centroprawicową. Ale brak jasnego przekazu prospołecznego dla wyborcy, skłócenie środowiska lewicowego oraz co najważniejsze ciągły front walk z PIS, stawia PO w przekazach medialnych (sterownych przez prawicę) na lewej stronie burty.

Być może niedługo okaże się (o ile już tego nie robi?), że wyborca lewicy będzie wybierał mniejsze zło!

Jeżeli jednak znajdą się ludzie na lewicy, którzy zrozumieją że tylko kompromis i wspólne działanie może przełamać impas – to mam dla nich kilka sugestii. Czy z nich skorzystają, to tylko i wyłącznie ich sprawa.

Abstrahując, jeżeli dojdzie do zjednoczenia lewicy oraz gdy lewica zacznie odgrywać ważniejszą rolę w sondażach i życiu politycznym to na pewno do tego nowego tworu przyssają się ludzie bezideowi. Ludzie, którzy dla własnych interesów i korzyści przystąpią do nowego tworu. Mam do Was prośbę. Gdy zauważycie takie postawy – to kopnijcie takich bezideowców w dupę! Na lewicy nie ma dla takich ludzi miejsca!

Lewica to idea. To idea nowoczesnego państwa, gdzie obywatele traktowani są jak podmiot, a nie jak przedmiot. Lewica to świeckie państwo, społeczna gospodarka rynkowa, która pozwala ucywilizować dziki kapitalizm. Lewica w końcu to nowoczesne społeczeństwo obywatelskie, gdzie obywatel pomny swoich praw i obowiązków realizuje się dla dobra swojego i ojczyzny.

Piramida wartości lewicy

Przedstawiona piramida wartości lewicy i tak będzie tylko zarysowaną kartką papieru, dopóki ludzie lewicy nie wykonają pracy u podstaw. Można chodzić na manifestacje, pięknie przemawiać – ale to nie trafia do ludzi do których powinien przekaz trafić.

Najwyższa wartością jest III RP – tak łatwo teraz pomiatana przez dzisiejszą prawicę z PIS na czele. Aby stworzyć nowoczesne państwo, potrzebne są etapy, których nie można pominąć. W pierwszej kolejności kapitalizm powinien zostać ucywilizowany. Termin społeczna gospodarka rynkowa nie jest niczym innym niż kapitalizmem, ale tym z ludzką twarzą. Nie może być tak, że międzynarodowe korporacje nie płacą podatków (związki wyznaniowe również), a przeciętny Kowalski ścigany jest przez skarbówkę za przysłowiową złotówkę. Umowy śmieciowe to patologia, a na przedsiębiorców je stosujących powinny być nakładane wysokie grzywny. Zatrudnianie na czarno – to samo. Czy naprawdę prezes banku musi zarabiać 20 milionów złotych, przy średniej płacy Kowalskiego 2500 netto? Jeżeli tak, to chociaż opodatkujmy tak wysokie wynagrodzenie trzecim 40% progiem. Gdy, wszyscy zaczną płacić podatki, wtedy być może te podatki zostaną obniżone?

Dlaczego banki, gdy frank szwajcarski kosztował 1,6 złotych wciskały ludziom kredyty hipoteczne, a teraz gdy kosztuje 4 złote to udzielenie takiego kredytu jest niemożliwe? Zwracam tylko uwagę na nie równe traktowanie.

Krzywa Laffera, źródło wikipedia

Jeżeli chodzi o podatki, to finansowi liberałowie posługują się tzw. Krzywą Laffera.

Twierdzą oni, że tylko obniżenie podatków do t1 przynosi pożądane skutki, jakby nie zauważając ze wartość t3 (czyli wysokie podatki) daje te same wpływy co t1. Uważam, że Krzywa Laffera mówi nam coś innego – trzeba znaleźć ów złoty środek (czyli Tmax) – gdzie podatki są akceptowalne przez obywateli w najwyższym możliwym zakresie.

Drugą podstawową bolączką Polski są bariery biurokratyczne, które marnują czas ludzi oraz wywołują złość. Czy naprawdę, kupując samochód zawsze musimy mieć nowe tablice? Czy aby się zameldować, naprawdę musimy się najpierw wymeldować? Nie może tego za nas zrobić urzędnik jednym kliknięciem w systemie?

Gdy stworzy się podwaliny społecznej gospodarki rynkowej, oraz zlikwiduje się biurokratyczne hamulce rozwoju – można przejść do następnych etapów. Świeckie państwo oraz wykształcenie to prawie  równoznaczne pojęcia. Nowoczesny lewicowiec szanuje wolę innych do wyznawania wiary, stosowania prawd objawionych, posługiwania się religią – a nie nauką. Jednakże wiara (i jej atrybuty) powinna być w miejscach do tego przeznaczonych oraz w sercach wierzących. W miejscach publicznych już niekoniecznie. Niedopuszczalne jest z publicznych pieniędzy (także ateistów, innowierców) finansowanie związków wyznaniowych. Od tego są składki wiernych. Religia nie powinna wkraczać do świeckiej szkoły, gdzie największą wartością powinna być III RP oraz nauka  – a nie Bóg. Swego czasu obecny prezes NIK (wtedy min. sprawiedliwości) sugerował wprowadzenia lekcji wstępu do prawa. Niestety ta idea upadła, ponieważ religia okazała się ważniejsza. Szkoła powinna także uczyć tolerancji.

Społeczeństwo obywatelskie to składowa w/w fundamentów piramidy, które gwarantują tolerancję, wzajemne poszanowanie wartości. Społeczeństwo obywatelskie to społeczeństwo wyedukowane, pomne swoich praw i obowiązków.

Nie można od razu zajmować się prawami osób homoseksualnych (choć ważne z racji tolerancji), jeżeli pominęliśmy wcześniejsze etapy. Na dzień dzisiejszy ważniejsza jest gospodarka i ekonomia. Poprawiając byt przeciętnego Kowalskiego, lewica będzie miała wystarczające poparcie, aby wprowadzać zasady tolerancji. Ludzie traktują takiego lewicowca jak oderwanego od rzeczywistości.

Nowoczesne państwo, to państwo dobrze prosperujące. Bez podziałów, dążące do wspólnego celu jakim jest silna i sprawnie działająca III RP.

Kiedyś słyszałem rozmowę Jerzego Urbana, z ówczesnym przewodniczącym SLD Grzegorzem Napieralskim. Do dziś pamiętam słowa Jerzego Urbana – choć nie zacytuje ich dokładnie – skierowane do włodarza SLD: „niech Pan do mnie nie mówi, ja jestem lewicowy i zawszę będę głosował na lewicę – taką bądź inną. Niech Pan te słowa kieruje do ludzi nieprzekonanych.”

Reasumując, także mnie jako lewicowca nie trzeba przekonywać do głosowania na lewicę. Zagłosuję na jakąś na pewno. Pytanie tylko, czy oddanie głosu na jedną z wielu formacji nie będzie czasem błędem statystycznym?

Obecna walka polityczna środowisk lewicowych o pseudo przywództwo kliku dusz wyborców jest poniżająca. Czy naprawdę parę procent więcej w wyborach, czy sondażach jest ważniejsze, niż realny wpływ na kształt państwa?

Wielokrotnie słyszałem z ust różnych polityków, że ugoda wyborcza z partią x spowodowała spadek notowań partii y. Czy ludzie Ci mają wyborców za durni? Przecież przekaz zjednoczenia – tuż przed wyborami, gdy notowania były słabe –  był jasny i bił po oczach jak mało który: „jednoczymy się, aby dostać się do koryta!”. Czas pokazał, że wyborca miał rację. Gdyby zjednoczenie lewicy okazało się trwałe – pomimo porażki – jestem pewien, że w następnych wyborach zjednoczona lewica startowałaby z innego, wyższego poziomu zaufania wyborców!

Pomimo tylu doświadczeń liderzy lewicy nadal mówią: „nie możemy z nimi iść na porozumienie, bo tylko stracimy”. Tak, stracą 2% z 4%!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *