Temat emerytur powraca

BIULETYN BEZ TYTUŁU NEWS

Portal CEO Magazyn Polska zamieścił artykuł Andrzeja Sadowskiego o konieczności wprowadzenia w Polsce emerytur obywatelskich w jednakowej wysokości dla wszystkich. Temat jest ważny i kilkakrotnie poruszany przeze mnie na stronie Biuletynu („OFE” z 31.10 2013, „Emerytury obywatelskie” z 5.12.2013, „Emerytury cd.” z 8.08.2016 oraz przy innej tematyce „Podwyżki dla rządzących” z 24.07.2016r.). Andrzej Sadowski jest założycielem i Prezydentem Centrum im. Adama Smitha, ekspertem ekonomicznym, doradzał rządom i różnym instytucjom, cieszy się dużym uznaniem ekonomistów o poglądach liberalnych i neoliberalnych, więc jego poglądów i opinii nie sposób lekceważyć. Oto fragment jego artykułu:

Emerytura obywatelska byłaby dla Polaków znacznie pewniejszym rozwiązaniem od tego, jakie aktualnie obowiązuje. Zamiast inwestować w skomplikowany i drogi w użytkowaniu system informatyczny, który liczy, zmienianą decyzjami polityków, wysokość świadczenia dla każdego, można by było wypłacać środki na podstawie spisów wyborców. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze trafiłyby na emerytury dla wszystkich seniorów. Właśnie dlatego, w mojej opinii, ten model jest najlepszy z możliwych.”

Rzeczywiście koszty działalności ZUS są niezwykle wysokie. Zatrudnia on około 43 000 pracowników, ma liczne oddziały, utrzymanie budynków i wyposażenia w drogie systemy komputerowe kosztuje bardzo dużo. Bardzo drogi jest także KRUS (ubezpieczenie rolników), do którego budżet dopłaca – w przeliczeniu na ubezpieczonego – więcej niż do ZUS. Ponadto cały system składek emerytalnych jest bardzo niejednolity, preferuje bardzo bogatych, bo pobiera tylko minimalny procent od ich rocznych dochodów, nie pobiera składek od sędziów a płaci im wysokie emerytury, płace z lat siedemdziesiątych dzieli na pół, by zaoszczędzić choć na części emerytów, służby mundurowe też nie płacą składek a wysokie emerytury płaci budżet – oczywiście są to decyzje polityków a ZUS je tylko wykonuje. Wyliczanie emerytur według tak pogmatwanych przepisów nie jest łatwe i nie może być tanie.

Andrzej Sadowski proponuje, by emerytura obywatelska wynosiła około 1000 zł. ale nie precyzuje, czy składki emerytalne zostaną zlikwidowane. Przypuszczam, że nie. Uważam że wszyscy powinni płacić taki sam procent od dochodów, a otrzymywać taką samą kwotę. Jak przyszły emeryt będzie chciał mieć więcej, to niech sobie dodatkowo odkłada odkłada w jakimś funduszu emerytalnym czy na koncie w banku. Bogatych stać na to. Z kwotą 1000 zł. w żaden sposób zgodzić się nie można! Dzisiejsze zarobki większości pracobiorców z trudem wystarczają na skromne przeżycie i na utrzymanie mieszkania, a jeśli dochodzi spłata pożyczki mieszkaniowej, to odkładanie jakichkolwiek pieniędzy jest niemożliwe. Zadłużenie Polaków wynosi 47 mld i rośnie. Dotyczy to 45% statystycznych obywateli, czyli noworodków również. 60% nie ma żadnych oszczędności, bo nie stać ich na oszczędzanie. Najtańsze koszty utrzymania mieszkania komunalnego plus opłaty to minimum 800 zł. Wynajem mieszkania na wolnym rynku to koszt minimum 1500 zł. + opłaty. Minimum egzystencji w roku 2013 wynosiło dla emeryta 1065 zł. co jest bardzo zaniżone z uwagi na koszt utrzymania mieszkania. Odłożenie pieniędzy na starość jest możliwe tylko dla niewielkiego procenta społeczeństwa. Ponadto na skutek dzielenia Polaków na „lepszych” i „gorszych” – także za „komuny”, koszty mieszkaniowe też są bardzo zróżnicowane. Ci, co dostali na Ziemiach Odzyskanych wille na „99 lat dzierżawy” (ówczesne elity polityczne i gospodarcze), czy gospodarstwa rolne z zabudowaniami, zostali później uwłaszczeni na zasadzie zasiedzenia, za dom na wsi płacą ok. 50 zł miesięcznie (podatek roczny ok. 600 zł), podobnie jak ci, co sami się tam pobudowali (w mieście podatek jest wyższy). Natomiast lokatorzy mieszkań komunalnych, choć mieszkają kilkadziesiąt lat, prawu zasiedzenia nie podlegają i płacą ponad 10 razy więcej. Dla nich równe emerytury byłyby krzywdzące. Ponadto jednoosobowe gospodarstwo emeryckie byłoby w znacznie gorszej sytuacji finansowej od dwuosobowego, bo druga emerytura nie byłaby obciążona opłatą czynszu. Chyba że jednakowa emerytura, tylko trochę mniejsza plus dopłata na czynsz na gospodarstwo domowe. W ten sposób można by te nierówności zniwelować.

Tylko że jakaś instytucja musiałaby mieć niezbędne dane i te przeliczenia przeprowadzać. Myślę, że zamiast likwidować ZUS, należałoby na niego nałożyć te obowiązki a sprawy zasiłków i rent chorobowych przekazać w gestię służby zdrowia wraz ze środkami, które do tej pory na te cele dostawał ZUS. Byliby bardziej zainteresowani szybszym i skuteczniejszym leczeniem, a i o „lewe” zwolnienia byłoby trudniej.

Jestem przekonany, że taka zmiana nie odpowiadałaby bogatszym, bo w imię czego mieliby płacić wyższe kwoty, a dostawać na starość tyle, co inni. Polecam więc im mój artykuł pt. „Chciwość w biznesie” z 26.01.2016 r. żeby zastanowili się, co to jest solidarność społeczna i kto tworzy ich bogactwo.

Temat emerytur obywatelskich pojawia się nie tylko w Polsce. W kilku państwach już jest wprowadzony a w innych rozważa się wprowadzenie bezwarunkowego dochodu podstawowego. Ani Świat, ani my od tego tematu nie uciekniemy, nie wiadomo tylko, kiedy to się wprowadzi. Szerzej opisałem ten temat w poprzednim artykule pt. „Ekonomiczne skutki robotyzacji”.

Warto i trzeba o tym myśleć już dzisiaj.

Jerzy Chybiński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.