Komentarz Aktualny

BIULETYN BEZ TYTUŁU NEWS

KOMENTARZ  AKTUALNY

 

 

Doczekaliśmy się końca jasełkowego serialu p.t. Zmiana Rządu. Trwało to prawie pół roku, ale w końcu jest finał. Wielu dało się nabrać na wyreżyserowane napięcie i nie mniej liczni uwierzyli w merytoryczną treść wymiany ministerialnej kadry. Niewątpliwie o wiele bardziej estetycznie będzie wyglądała ta ekipa bez pani Szydło, Macierewicza, a zwłaszcza bez krwiożerczego Szyszko, który był żywym wcielonym zaprzeczeniem misji, którą miał spełniać. Sama osoba M. Morawieckiego również jaśnieje w konfrontacji z panią Szydło o mentalności prowincjonalnej bufetowej z dawnego G.s-u Dajmy oczywiście szansę na wykazanie się nowym orłom, ale mitygujmy oczekiwania. Lepiej być miło zaskoczonym niż przeżywać kolejne rozczarowanie. W tej chwili niewiele wiemy o nowych ministrach, a te wiadomości, które są dostępne nie napawają optymizmem.  Pan Kowalczyk , który zastępuje pana Szyszko, jest z wyksztalcenia matematykiem, a z zamiłowania dziarskim myśliwym. Potencjalnie zatem nie daje wielkich nadziei ekologom umordowanym walkami z leśnymi oddziałami poprzednika. Nowy minister od zdrowia dał się poznać jako kołtun o mentalności katotaliba. Pan Błaszczak na poprzednim stanowisku wypowiadał się często publicznie jak po zjedzeniu halucynogennych grzybków.  Klasycznym przykładem jego kontraktu z rzeczywistością był komentarz na temat marszu 11-tego listopada ub. roku. Tak jak w okresie słusznie minionym co innego widzieliśmy, a co innego słyszeliśmy z ust partyjnego dygnitarza. Nowy szef R.M.  postawił sobie za naczelne zadanie rechrystianizację Europy. Niewątpliwie w tej sprawie zaraz po nominacji pojechał do Budapesztu. Chciał przy okazji usłyszeć z ust wodza potężnych Węgier, ze nie pozwoli skrzywdzić Polski przed czyhającą na naszą zgubę Brukselą. Niestety pan Orban jak każdy szef mocarstwa nie dał jednoznacznych gwarancji Morawieckiemu, ale nic to dziwnego, że Orban jako główny rozgrywający nie musi odpowiadać natychmiast. Nie musimy się jednak martwić, gdyż niedługo wyryjemy kanał z Elbląga do Bałtyku, wybudujemy największe w Europie lotnisko, a polskie samochody o napędzie elektrycznym w ilości miliona egzemplarzy zaleją Europę, a potem cały światowy rynek. Podbój Kosmosu na razie zostanie na boku. Tak wiec poczekajmy cierpliwie.

Bruno

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *