Trzeba znów walczyć o Polskę

U schyłku osiemnastego wieku, na skutek działań Kościoła i jego prawicowych popleczników, Polska straciła niepodległość i zniknęła z mapy Europy. Ten fakt został poprzedzony przejęciem w siedemnastym wieku przez jezuitów szkolnictwa, skutkującym degrengoladą nauki i rozumu, co musiało skończyć się upadkiem kraju. Po 125 latach, na skutek organicznej pracy u podstaw wielu intelektualistów, pisarzy, poetów, w oderwaniu od Kościoła, udało się „przemeblować” mentalność większości społeczeństwa. Dzięki sprzyjającym okolicznościom – I wojna światowa, rewolucja bolszewicka w Rosji – oraz wytężonej pracy organizacyjnej i militarnej, Polska odzyskała niepodległość. Na nieokrzepłe jeszcze państwo, o nieustalonych granicach i ustroju społecznym, napadli bolszewicy, chcący nieść na Zachód swoje idee i podporządkować sobie zdobyte tereny. Sto lat temu, w 1920 roku, ich wojska dotarły pod Warszawę. Polakom udało się odeprzeć tą nawałę, a bitwa przeszła do historii pod nazwą „Cud nad Wisłą”. Oczywiście Kościół zrobił wszystko, by stać się sprawcą tego sukcesu. Wymyślił i do dziś twierdzi, że to ksiądz Skorupka poderwał Polaków do walki i sam zginął, a na niebie ukazała się bolszewikom Matka Boska osłaniająca swoim płaszczem wojsko polskie, co tak ich przeraziło, że rzucili się do panicznej ucieczki. Wychodzi na to, że sukces Polacy zawdzięczali Kościołowi i opatrzności bożej.

Ten krótki rys historyczny przypominam, bo dziś Polska znajduje się w takiej samej sytuacji, jak przed rozbiorami. Rządzi prawica na spółkę z Kościołem likwidując nowoczesne zasady demokracji jak trójpodział władzy, wolność słowa i prasy, wierność konstytucji, świeckość państwa, niezależność nauki i kultury, szacunek i prawa dla mniejszości itp. Sądownictwo spacyfikowane, tak zwane „wolne media” stały się tubą propagandową władzy, Gliński finansuje tylko klakierów, a nie twórców niezależnych, minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego usuwa niezależnych naukowców i obsadza stanowiska kierownicze na uczelniach osobami głęboko wierzącymi (prymat wiary nad wiedzą), granty finansowe kierowane są tylko na badania zgodne z doktryną kościelną, tworzy się nową, zakłamaną historię Polski, finansowane są tylko te organizacje pożytku publicznego, które akceptuje Kościół i władza (np. Ordo Iuris) – przykłady można mnożyć w nieskończoność.

Ta zmasowana ofensywa ciemnoty i zacofanie mnie przeraża. Świat idzie do przodu (choć ostatnio jakby wolniej), a Polska grzęźnie w przeszłości, w „tradycji chrześcijańskiej” jak wojny religijne, nawracanie ogniem i mieczem, stosy inkwizycyjne, wykluczanie ze społeczności wszystkich niekatolików („Musimy oczyścić kraj z osób niegodnych bycia Polakami” powiedział PiSowiec Bierecki – ten od SKOK-ów na kasę), tępienie nauki („Nauka i wiedza to największy wróg Kościoła” powiedział papież), swobód obywatelskich itp. Tworzy się nowy wzór Polaka-patrioty, według którego największą wartością jest bić się i dać się zabić za kraj i wiarę. Takie”idee” szerzą w szkołach i przedszkolach kościelni katecheci.

Zgodnie z tą zasadą coraz więcej mamy młodych ludzi, którzy chcą być prawdziwymi-Polakami-patriotami-katolikami, więc biją wszystkich, którzy tacy nie są, jak np. „lewaków” (cokolwiek to znaczy), osoby LGBT, osoby o innej karnacji skóry, Żydów lub podejrzanych o żydostwo, osoby innej wiary lub niewierzących itp. Z braku „lepszych” wrogów bije się kibiców innej drużyny piłkarskiej a Kościół błogosławi na Jasnej Górze taką młodzież. W oczach rozsądnych rodaków słowa „prawdziwi Polacy-katolicy” i „kibolska hołota” stały się synonimami. Takie zatrute owoce rodzi polska prawica w sojuszu z Kościołem. Nie jest to tylko moja opinia. W prasie zagranicznej z pewną dozą zdumienia zamieszcza się relacje z takich ekscesów, a ostatnio nieprzychylnie komentuje się pałowanie przez policję pokojowych demonstrantów domagających się równych praw. Nieodparcie nasuwa się skojarzenie z działaniem białoruskiej milicji wobec swoich obywateli.

Racją stanu każdego państwa jest stawianie na rozwój. Rozwój naukowy, ekonomiczny, społeczny, obywatelski itp. Polski rząd postawił na cofanie kraju w rozwoju, tylko do tej pory nie określił, do jakiego okresu i do jakiej tradycji chce Polskę cofnąć. Okazuje się, że dziś znów trzeba walczyć o Polskę. Polskę naszych marzeń. Propagujmy szeroko mądrość i wiedzę zjednując Polaków.

Jerzy Chybiński


Źródłem obrazków w poście jest Wikimedia Commons

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.