Sprawa aborcji z drineczkiem w tle

Przepraszam za tytuł – jest przewrotny. Nie mam zamiaru z tak poważnej sprawy jak prawa do aborcji żartować. Cieszę się, że w końcu doszło do przebudzenia Polaków. Ale do protestów się nie przyłączę – choć oczywiście całkowicie popieram postulaty protestujących.

Jeszcze przed dojściem PiS do władzy wielokrotnie ostrzegaliśmy w naszym biuletynie, że w wygrana PiS może zachwiać zasadami demokracji. Że to niekompetentni ludzie, którzy wykorzystali katastrofę smoleńską w osób obłudny, ale też perfekcyjny. PiS nie ma nic do zaproponowania Polsce poza zacofaniem i pośmiewiskiem Europy, a nawet świata. To w końcu niewyobrażalny skok na kasę, a także wielkie dotowanie kościoła, a najbardziej Rydzyka. Wielokrotnie o tym pisaliśmy.

Dlatego robię sobie drineczka i patrzę na głupotę Kaczyńskiego, śmiejąc się w duchu jakim genialnym strategiem jest. Na nasze postulaty, szczególnie podczas rozmów ze znajomymi słyszeliśmy:

– nie ma czasu iść na wybory;
– ehhh, za daleko mam, nie chce mi się;
– i najlepsze, „nie mam na kogo głosować”.

Trzeba mieć minimalny element empatii i zmysłu politycznego, żeby zauważyć, że taka postawa zawsze odbije się czkawką. Tak samo było z rolnikami. W Biuletynie Bez Tytułu w artykule pt. „Abrakadabra, hokus pokus, czary mary, PSL-u znikaj w mig!” pisałem:

Cieszę się, że PSL – partia ogólnokrajowa – zniknie. W końcu ktoś przestanie bronić interesów mieszkańców wsi. PiS potrzebuje teraz elektoratu do zdobycia swoich krótkoterminowych celów, nikt chyba rozsądny nie uważa, że PiS będzie rządził dłużej niż dwie kadencje? Wysunę odważną tezę, że w następnym sejmie PiS będzie w opozycji. Ale wtedy już PSL-u nie będzie. Wtedy będzie można wprowadzić uczciwe reformy. / 11.11.2018 Biuletyn Bez Tytułu/

Wielokrotnie z ust polityków PiS – wtedy gdy trzeba było uważać, aby się nie poślizgnąć od wazeliny – było słychać o geniuszu Kaczyńskiego. Że to polityczny strateg naszych czasów, Piłsudski Bitwy Warszawskiej. Na początek ten mistrz politycznej  rozgrywki wkurzył rolników tzw. piątką dla zwierząt, by zaraz po tym wkurzyć większość kobiet w Polsce. Co więcej geniusz Kaczyńskiego spowodował, że konserwatywni z natury rolnicy protestują razem ze środowiskami liberalnymi w kwestiach światopoglądowych. Naprawdę trzeba mieć talent!

Powtórzę, najpierw PiS wprowadzą „piątkę dla zwierząt” mówiąc, że musi zdobyć młody elektorat, ale wkurzają rolników. Po czym wkurzają młodych. Przepraszam, ale ja tego geniuszu nie ogarniam. Dziwna i pokrętna logika.

Będąc rezydentem Stolicy Piotrowej – oglądając przekazy z Polski, gdzie młodzi ludzie protestują na ulicach, co więcej nie lękający się potęgi kościoła – wiedziałbym, że następuję nieunikniona laicyzacja Polski i zmiana pokoleniowa. Polska dla Watykanu jest już stracona. I to wszystko dzięki geniuszowi Kaczyńskiego.

Tak naprawdę Kaczyński ma jedno wyjście. Musi ogłosić ogólnopolskie referendum z trzema pytaniami:

  1. Czy jesteś za zaostrzeniem przepisów aborcyjnych w Polsce?
  2. Czy jesteś za utrzymaniem obecnego konsensusu aborcyjnego w Polsce?
  3. Czy jesteś za liberalizacją przepisów aborcyjnych w Polsce?

Ufając w żelazny elektorat PiS oraz z uwagi na w/w punkty dotyczące leserstwa elektoratu liberalnego wydaję się, że punkt 2 jest się w stanie osiągnąć w cuglach, a nawet być może punkt 1. To zagwarantuje spokój PiS na najbliższe 10, czy 15 lat, ponieważ przyrzeczeniem przeprowadzenia referendum było by ponowne jego zarządzenie kilkanaście lat później.

Wydaje się, że PiS postanowił wykorzystać pandemię, aby przyciągnąć do siebie skrajnie prawicowy elektorat. Osobiście, gdym był wolnościowcem, zaważyłbym że z narodowcami mi nie po drodze. Z drugiej strony ciekawe czasy czekają lewicę. Przez najbliższe dwie kadencje Sejmu będą w mniejszości, tuż nad progiem, ale za 10 lat mogą być wielkimi wygranymi – o ile w dalszym ciągu będą liberalni w kwestii aborcji. Jak wspomniałem powyżej, laicyzacja i liberalizm nadchodzą do Polski wraz młodym pokoleniem.

Co do samej aborcji. Zaostrzenie przepisów aborcyjnych tak naprawdę dotknie najbardziej elektorat PiS, czyli mniej majętny. To właśnie elektoratu PiS nie będzie stać na aborcję poza granicami Polski. Innych tak. I tu dochodzimy do sedna sprawy.

Wybór. Możliwość dokonania świadomego wyboru zgodnego ze swoim światopoglądem. Obecne środowiska pro life wraz z kościołem zachowują się tak, jakby był nakaz aborcji każdego wadliwego płodu. Otóż nie. Dzisiejsza Polska to nie starożytna Sparta, gdzie gremium podejmowało decyzję o rzuceniu w przepaść niepełnosprawnego dziecka. Dziś świadoma kobieta, ma możliwość doniesienia wadliwej ciąży. Nikt nie dokona aborcji na siłę. Z drugiej strony są kobiety, które nie chcą cierpieć jeszcze bardziej. I powinny mieć wybór!

Jeżeli jesteś zwolennikiem pro life odpowiedź proszę na dwa poniższe pytania:

  1. Czy zadźganie kogoś nożem na ulicy jest morderstwem? Dla wszystkich chyba odpowiedź jest jasna. Tak.
  2. Czy aborcja miesięcznego płodu to morderstwo? Dla zwolennika pro life tak, dla innych nie.

I tu właśnie dochodzimy do sedna sprawy. Nie można narzucać swoich subiektywnych rozwiązań innym. Można przekonywać, ale nakaz nie jest demokratycznym narzędziem.


Źródłem obrazków w poście jest Wikimedia Commons

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.