eBTPolityka

Polityka światowa, polityka polska

Od czasu, gdy prezydentem USA został Donald Trump, polityka światowa jest coraz mniej przewidywalna, a dotychczasowe reguły przestają obowiązywać. Na początku swojej prezydentury publicznie powiedział, że o wyniku starcia potęg powinna decydować siła narodowa, a nie prawa, dekrety czy konwencje. Potwierdził tym samym, że agresja Rosji na sąsiadów to rzecz normalna i naturalna w jego rozumieniu polityki. Jego przyjacielskie powitanie Putina na czerwonym dywanie na Alasce było bardzo zastanawiające oraz niepokojące dla światowych polityków, a fotografia z tego powitania do tej pory wisi na honorowym miejscu w Białym Domu. Trumpowski podział Świata na strefy wpływów potęg pomału staje się faktem, a państwa nie będące potęgami mają się poddać tym wpływom. Strefą wpływów USA stają się obie Ameryki, a Europę zostawia samą sobie, czyli Putinowi. Oto wypowiedź jego ministra: Stany Zjednoczone nie będą wyręczać Europejczyków. Od początku jego prezydentury imperialistyczne groźby o podboju Grenlandii (razem z Danią należy do NATO), przyłączenia Kanady do USA jako kolejny – 51 stan, grożenie Meksykowi, porwanie przywódcy Wenezueli, niszczenie gospodarcze Kuby oraz rujnowanie dotychczasowej polityki wewnętrznej budzą poważne podejrzenia co do jego poczytalności. Niektórzy członkowie stowarzyszenia amerykańskich psychologów wyrazili przekonanie, że on powinien się leczyć psychiatrycznie. Obywatele USA coraz bardziej mają go dość, a poparcie wyborców niewiele przekracza jedną trzecią. Presja społeczna spowodowała „wyciągnięcie spod dywanu” jego przeszłych zażyłych kontaktów z seksualnym przestępcą Epsteinem, a mnie przypomniała się informacja z czasów jeszcze wolnej prasy w putinowskiej Rosji, przedrukowanej przez bodajże GW: Donald Trump złożył w Moskwie biznesową (deweloperską) wizytę. Gościnni gospodarze, znając jego wybujały temperament, do jego apartamentu hotelowego wprowadzili kilka prostytutek. Rano obsługa hotelowa zastała całe łoże zlane moczem (Trump lubi seks z piss?). Jestem przekonany, że gospodarze – oprócz dziewczyn – zainstalowali w hotelu dyskretne kamery. Wywiad rosyjski ma w USA bardzo rozbudowany swój wywiad, a ponieważ Epstein swój „biznes” rozciągnął także na Europę i Rosję, GRU także stamtąd ma „haki” na Trumpa. Nie dziwi zatem czerwony dywan na Alasce, wycofanie się z pomocy Ukrainie (amerykańska bron jest kupowana przez Europę i dostarczana Ukrainie) oraz dyskretne pozostawienie Europy w strefie wpływów Rosji oraz takie nakierowanie  rozmów pokojowych, aby to Ukraina przestała się bronić i przystała na rosyjskie żądania. Putinowskie domaganie się pokojowej Nagrody Nobla oraz powołanie Rady Pokoju przez niego rządzonej – w miejsce ONZ, którą chce zlikwidować – wskazuje na jego rozdęte ego, a kontakt z rzeczywistością ma mocno ograniczony. Coraz częstsze są oskarżenia Trumpa o faszyzm. Aż dziwne, że znaleźli się ludzie, którzy chcą z nim współpracować na stanowiskach rządowych. Pewnie gdzie indziej nie znaleźliby tak dobrze płatnego zatrudnienia (w Rosji kamaryla Putina też zarabia krocie – także „pod stołem”).

Ta krótka charakterystyka Trumpowskiej rzeczywistości zmusza światowych, europejskich i także polskich polityków do podjęcia takich działań, które nie zburzą dobrych kontaktów z USA a jednocześnie pozwolą zachować własną i silną pozycję tak wewnętrzną, jak i międzynarodową. W takiej sytuacji geopolitycznej Europa musi mówić jednym głosem, a tymczasem tak w Unii jak i w Polsce są siły polityczne (finansowane przez Rosję), które chcą rozbić jedność unijną, a nawet nawiązać bliskie relacje z Rosją Putina! Pomimo tego Unia Europejska postanowiła zdecydowanie wzmocnić własne siły zbrojne  w obawie przed „rosyjską strefą wpływów”, a to wymusza znaczne zwiększenie przemysłu zbrojeniowego, bo Trump nie daje gwarancji wsparcia. Stąd decyzja o funduszu SAFE, mającego finansować unijny i polski przemysł zbrojeniowy. Polski prezydent nie chce się zgodzić na wzmocnienie naszej zbrojeniówki i na częściową niezależność  od niepewnych dostaw od Trumpa. Ten sprzeciw pokazuje potężne rozbicie naszych „elit” politycznych, których część jest za ścisłą współpracą z Unią Europejską, a część za unią trumpowsko-putinowską. Niestety, połowa Polaków jest za tą drugą „unią”.

Z dużą uwagą śledzę to, co dzieje się w USA, a tam narasta opór społeczny przeciwko Trumpowi, jego polityce wewnętrznej i zagranicznej oraz władzy jego ludzi. Poza tym wiek i stan zdrowia prezydenta nie dają gwarancji na rządzenie do końca kadencji. Istnieje też niebezpieczeństwo wojny z Iranem, a dżihadyści islamscy tylko marzą o zasłudze w raju za zgładzenie największego wroga islamu. W samych Stanach, gdzie jest bardzo dużo broni w prywatnych rękach, też znajdą się chętni, by „zasłużyć” się demokracji (już raz taki się trafił), więc przyzłoć jest bardzo niepewna.

W tej złożonej sytuacji politycznej potrzeba bardzo dużo rozwagi i ostrożności w działaniach mających na celu bezpieczeństwo Polski (już w kwietniu 2023 r. w swoim artykule wykazałem tożsamość polityki wewnętrznej PiS i Putina. Jest cały czas dostępny i warto oczytać). Powrót Polski w „objęcia” Rosji jest nawet dzisiaj mile widziany przez skrajną prawicę, a nierozważnie sprzyja im rezydent . W związku z przyszłorocznymi wyborami w Polsce, siły anty unijne nasilają swoją propagandę , opluwają przeciwników politycznych, a najsmutniejsze jest to, że wspiera ich kościół katolicki, jakby nie widząc, że już połowa Polaków omija kościoły szerokim łukiem.

W świetle powyższych rozważań przyszłość Świata i Polski nie jest wcale taka pewna, a jedyną pewną ostoją jawi się Unia Europejska, Wspierajmy ją, by ta ostoja była jeszcze silniejsza.

Jerzy Chybiński

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.