KOMENTARZ AKTUALNY
KOMENTARZ AKTUALNY
Bieżące wydarzenia szybko usuwają z pierwszych tron mediów najnowsze wydarzenia, ale echa wypowiedzi marszałka Sejmu dotyczące poparcia kandydatury D.Trumpa do Nagrody Nobla są nadal komentowane.
Nie warto więc zgłębiać tego tematu, gdyż powiedziano na ten ten temat wszystko co trzeba i czego nie trzeba. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że to właśnie z lewej strony sceny politycznej usłyszeliśmy kilka słów prawdy. Bez służalstwa i wazeliny. Sądzę, że jest to warte zapamiętania, jak i drugi element tej zaszłości. Chodzi o formę w jakiej zwrócono się do W. Czarzastego. Dostał on do podpisu gotowca i kwita. Sprawa ta o tyle jest symptomatyczna i warta zapamiętania, gdyż oddaje pełny obraz stosunku jaki ma amerykańska ambasada do zwasalizowanego państwa. Przecież to nie jest przypadek. Ta forma zwracania się do przedstawicieli najwyższych nawet władz państwowych obrazuje w pełni o sposobie myślenia o nas na wszystkich polach wspólnych kontaktów. Warto o tym pamiętać zanim poprzemy ślepo wielkiego brata w sprawach znacznie ważniejszych niż preferencje do nagród. Szanujemy tych, którzy szanują nas.
Niewątpliwie największym adwersarzem W.Czarzastego jest czasem mylony z Najmrodzkim K. Nawrocki. Ten ostatni maniakalnie wetuje uchwalane przez Sejm akty prawne tak jak byłyby to prywatne pomysły W. Czarzastego. Nie wnikając w motywacje K. Nawrockiego warto przeanalizować polemikę, która towarzyszy tej wetomani. Obrońcy ustawy medialnej próbowali użyć argumentu w postaci pytania czy pan prezydent chciałby żeby używano jego wizerunku przy próbach różnego typu wyłudzeń. Nie zastanowili się oni nad tym, że to kiepski argument. Przecież ten wizerunek akurat do takich rzeczy nadaje się najlepiej. Wizerunek gościa, który potrafił wyłudzić od niekumatej osoby mieszkanie nadaje się do takich spraw bardzo dobrze. Obecnie K.Nawrocki zastanawia się czy podpisać ustawę o zagospodarowaniu środków unijnych na obronność. Zrozumiałe byłoby to, gdyby zażądał przejrzystych informacji w zakresie zagospodarowania tych środków. Z góry bowiem wiadomo, że znaczna ich ilość nie zasili naszej armii tylko będzie dodatkowym źródłem finansowania Ukrainy. Bez wnikania w to jak Ukraina te środki wyda. Kancelaria prezydencka instruowana z ulicy Nowogrodzkiej tłumaczy ewentualny sprzeciw K. Nawrockiego tym, że przyszłe zamówienia uzbrojenia mogą być ulokowane z niewielkim uwzględnieniem dostawców z USA . Czytamy to więc w ten sposób,że nie ważne jest dozbrojenie naszej armii, tylko najważniejszą troską naszą powinno być dofinansowanie amerykańskich koncernów zbrojeniowych. Widocznie USA za mało zarobiły dotychczas na ukraińskim konflikcie.
Z bieżących ciekawostek sportowych warto zanotować ciekawą inicjatywę jednego z ukraińskich skeletonistów. Myślę, że warto pochylić się nad jego pragmatycznym myśleniem. Ten młody człowiek potrafiący widocznie ocenić realnie swoje medalowe szanse, a jednocześnie będąc zdeterminowanym do zdobycia medalu, postanowił zamienić olimpiadę zimową w apel poległych. Zgodnie z przepisami został zdyskwalifikowany. No ale swój cel uzyskał. Dostał medal od pana Zeleńskiego. Uczmy się wszyscy od młodych ludzi. Często nie dostrzegamy jak własną słabość możemy przekuć na sukces.
Bruno
