KOMENTARZ AKTUALNY
KOMENTARZ AKTUALNY
Nasz gwiazdor zamieszkujący w pałacu prezydenckim tchnął niewątpliwie nowego ducha nadziei w wątpiące dusze rodaków dokładając swoją cegiełkę do przerobienia Polski w nowy kraj rad. Ten sprawny niewątpliwie fizycznie kibic Lechii Gdańsk powołał niezwykle cenne ciało , które ma stworzyć nowy ład konstytucyjny. Tym ciałem ma być jakaś rada, która ma opracować nowa ustawę zasadniczą. Jest to jedna z wielu różnorakich rad powoływanych w ostatnich latach przy różnych państwowych organach, które mają większe, lub mniejsze funkcje decyzyjne w naszym pięknym kraju. Nie traćmy więc ducha, gdyż wszystko przed nami. Sam skład tejże rady musi budzić wielkie nadzieje. Niewątpliwie są to jednostki wybitne i niezwykle zasłużone. Jedyną uwagę co do składu może być to, że poszerzenie jej o kilka osób wydaje się rzeczą niezbędną. Pominięcie tak zasłużonych dla nas wszystkich osób a zwłaszcza dla wymiaru sprawiedliwości jak Z. Ziobro, S. Piotrowicz, czy K. Pawłowicz stanowi spory uszczerbek dla sprawy. Liczmy zatem na to, że to się da nadrobić, a jeśli zabrakłoby dla nich miejsca, to może dałoby się powołać jakąś przypałacowa komisję. Za godne wynagrodzenie może się zgodzą. Odmrożenie tych cennych jednostek wpłynęłoby bardzo łagodząco na spolaryzowane i sfrustrowane społeczeństwo, oraz wygasiłoby nasze negatywne emocje.
K. Nawrocki jest niewątpliwie zainteresowany złagodzeniem napięć społecznych, ale ma z tym sporo problemów. Powinien więc zwrócić się z prośbą o poradę do swojego mentora z Białego Domu, który jest uznanym na świecie mistrzem wygaszania różnorakich konfliktów. Zwłaszcza tych, które sam wywołał. Pół świata, a raczej jego większość płaci cały czas za to wygaszanie. Kiedy to się skończy nikt nie wie. Domyślać można się różnie. W ostatnich dniach analitycy rynku zanotowali gwałtowną zwyżkę cen nakolanników i wazeliny. Szybko zorientowali się, że ma to związek z gromadnym wyjazdem różnych naszych oficjeli do Waszyngtonu. Pielgrzymki te mają na celu spowodować przywrócenie dostaw wstrzymanych podobno wojsk amerykański na nasze tereny. Przodują w tym oczywiście przedstawiciele resortu obrony. W jedno w co możemy wierzyć to jest to, że oni wierzą w to, że w Waszyngtonie są oni traktowani jako partnerzy. Ostatnie wypowiedzi D. Trumpa mają świadczyć o tym, że nadal będziemy mieli prawo płacić za utrzymanie jego wojska na naszym terenie, a wywołało to euforię w kołach w/w pielgrzymkowiczów i nie tylko tam. Powstał natomiast problem nowy. Lokatorzy naszych dwóch różnych pałaców kłócą się o to który pałac ma większe zasługi w doprowadzeniu do takiej obietnicy. Sam D. Trump podkreśla to, że sukces wyborczy K. Nawrockiego leży u podstaw tej wiekopomnej decyzji. Znając ostatnie zdolności kojarzenia faktów przez amerykańskiego prezydenta przestaje dziwić brak koincydencji faktu wyborów prezydenckich w Polsce i zamieszania ze stanem liczebności wojsk amerykańskich w Europie. Nie mniej nasi oficjele nie są w stanie ustalić czyje zasługi na ty polu są większe. Nie są w stanie również zdać sobie sprawy z tego jak jest to odbierane przez myśląca część społeczeństwa. Ciekawe natomiast jest czy potrafią zdać sobie sprawę z tego jaką realną wartość stanowią oni a my razem z nimi dla administracji waszyngtońskiej. Na pocieszenie można tylko im powiedzieć że ta administracja przejmuje się tak samo nimi jak pozostałymi sojusznikami. Wystarczy mieć pamięć sięgającą kilka miesięcy wstecz i podsumować wszystkie wypowiedzi D. Trumpa o sojusznikach. Tutaj nasuwają się pytania. Czy warto się szanować, czy warto się dawać stale upokarzać no i w końcu gdzie jest prawdziwe źródło zagrożeń, których naprawdę warto się bać.
Bruno
