Polska Republika Bananowa

Nie mówmy już o Polsce jako o IV RP, czy IV RP bis. Dzięki działaniom Jarosława Kaczyńskiego i ludzi od niego zależnych z PIS – łącznie z prezydentem – osiągnęliśmy poziom Polskiej Republiki Bananowej. Republika bananowa charakteryzuje się „niestabilnością polityczną państwa zaliczanego do krajów Trzeciego Świata, (…) rządzonego w niedemokratyczny sposób, zazwyczaj przez dyktatora lub reżim wojskowy.” [Wikipedia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Republika_bananowa]

Jak łatwo się domyśleć, chodzi mi o zamieszenie wokół Trybunału Konstytucyjnego  – z którym się  można zgadzać albo i  nie – ale to właśnie Trybunał Konstytucyjny wraz z prezydentem właśnie, są strażnikami demokratycznego ustroju państwa. Kadencyjność tych urzędów oraz praktyczna nieusuwalność są gwarantem niezależnych i obiektywnych decyzji.

Zgadzam się, PO pierwsze zaczęło. Ale TK wydając wyroki, iż trzech sędziów PO zostało wybranych prawidłowo, a PIS powinien wybrać tylko 2, dał nam do zrozumienia, że kompromis w tej kwestii jest palącą potrzebą. Trybunał Konstytucyjny zasugerował powrót do rozwiązania przed całym zamieszaniem, co wydaje się najrozsądniejsze.

Za despotyczne trzeba uznać zachowanie prezydenta Dudy, który:

  1. Nie odebrał ślubowania wybranych sędziów PO-PSL, choć jak już to konstytucjonaliści uznali, prezydent nie mógł odmówić ślubowania, ponieważ to sejm ma prawo wyboru sędziów Trybunału, a prezydent zatwierdzając sędziów nadaje temu wydarzeniu większej powagi, dzięki pozycji swojego urzędu.
  2. Nie poczekał na wyrok Trybunału Konstytucyjnego ws. sędziów PO-PSL, tylko w trybie natychmiastowym – bodajże na kilkanaście godzin przed wyrokiem – przyjął ślubowanie sędziów wybranych przez PIS. Odebranie tego ślubowania oznaczało i oznacza niemały bałagan polityczny. Zrobił to najważniejszy urzędnik, który swoją pozycją i osobowością powinien jednać, a nie dzielić.
  3. Autorytarnie uznał, że wybór sędziów przez PO-PSL był nieprawidłowy, choć nie jest on przedstawicielem władzy sądowej, która to władza ma tylko mandat do stwierdzania, czy wydawania wyroków, czy coś jest zgodnie z prawem, albo i nie. Mógł to być jego pogląd, lecz powinien wnioskować do instytucji sądowych o potwierdzenie swojej tezy.

Stajemy się Polską Republiką Bananową tym bardziej, gdy słyszy się takie wypowiedzi:

(…) wyrok powinien być wydany w pełnym składzie Trybunału, a nie był. To znaczy, ze Trybunał złamał konstytucję – art. 7, który mówi, że władza działa na podstawie i w granicach prawa. „Skutkiem tego działania jest – w mojej ocenie – nieważność wyroku (…) powyższe powoduje „poważne wątpliwości co do możliwości publikacji w Dzienniku Ustaw przedmiotowego wyroku. /źródło/

Szanowni Państwo, Drodzy Czytelnicy. To nie jest wyrok władzy sądowej, ale słowa szefowej Kancelarii Premiera Beaty Kempy – czyli przeciętnego urzędnika. Urzędnik ten wszedł w rolę jednoosobowego sędziego, i oznajmił wszystkim że Trybunał złamał prawo.

Kępa naraża się na śmieszność – ponieważ nie może ona odmówić publikacji wyroku Trybunału w Dzienniku Ustaw. Jako urzędnik państwowy ma obowiązek to zrobić!

Warto zaznaczyć, że zgodnie z konstytucją orzeczenia wydawane przez TK powinny być publikowane w trybie natychmiastowym./źródło/

Podobno – choć nie wiem czy to prawda – poprzedni urzędnik publikujący treści w Dzienniku Ustaw został zwolniony bo nie chciał łamać prawa? Obiło mi się to o uszy, ale nie jestem w stanie tego potwierdzić.

Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego są ostateczne, ale nie dla ludzi PIS – którzy swoimi despotycznymi działaniami prowadzą nas w przepaść Polskiej Republiki Bananowej.

Charakterystyką republik bananowych jest to, że konstytucje tam są traktowane po macoszemu i wybiórczo – są często zmieniane. Można powiedzieć, że konstytucje tam mają wartość papieru toaletowego.

Gdy słyszy się niejakiego Kukiza – który chyba za dużo koncertował bo jego przemyślenia (o ile można w ogóle powiedzieć przemyślenia?) wołają o pomstę do nieba – dostaje się gęsiej skórki. Tenże delikwent nie mówi o obecnej ustawie zasadniczej Konstytucja III RP, tylko konstytucja Kwaśniewskiego. Jakim trzeba być ignorantem, aby wolę narodu z referendum nazwać konstytucją byłego prezydenta? Jest to tym bardziej śmieszne, że rockmen – nie nazwę go posłem bo na to nie zasługuje – z narzędzia referendum uczynił jeden z najważniejszych punktów swojego programu – o ile o programie można mówić, skoro Kukiz cały czas jąka się o partyjniactwie i tylko o tym? – a w przypadku referendum ws. Konstytucji III RP podchodzi do tego lekceważąco.

Tak naprawdę rządy PIS to będzie sprawdzian ustroju III RP. Jeżeli przetrwamy tych faszyzujących oszołomów, to oznaczać to będzie bogactwo i rozwój naszego państwa w przyszłości. Wszystkie obecne mocarstwa gospodarcze –  i nie tylko –  siłę swą biorą z stabilnej i trudnej do zmiany konstytucji. Wspomnę tu tylko USA i Japonię.

Lepszy powolny i systematyczny wzrost, niż szybszy ale z upadkiem w przepaść.


Źródłem obrazków w artykule jest Wikimedia Commons, o ile nie wskazano inaczej.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.