Opozycjo do dzieła!

Powrót Donalda Tuska do polskiej polityki rozbudził nadzieje większości Polaków na to, że wraz z nim powróci do kraju normalność. Sondaże wykazują że jest on uważany za lidera opozycji, więc nic dziwnego, że on sam też tak siebie ocenia. Powszechna jest wiedza, że tylko zjednoczenie partii opozycyjnych w jeden blok wyborczy umożliwi odsunięcie PiS od władzy, a start każdej partii osobno może pozwolić Kaczyńskiemu ponownie wygrać wybory, tym bardziej że planuje on tak zmienić ordynację wyborczą, aby było to bardziej prawdopodobne. Konieczność odsunięcia PiS od władzy stało się pilną i niezbędną koniecznością, bo dalsze ich rządy będą coraz bardziej upodobniały Polskę do Rosji Putina, coraz większą marginalizację kraju (teraz nieco przystopowaną dzięki pomocy Ukrainie) w Unii Europejskiej i utratę wielkich unijnych pieniędzy. Dość obszernie pisałem o tych  tendencjach w dwóch poprzednich artykułach, lecz mimo to i tak nie pokazałem wszystkich „putinowskich” działań tego rządu.

Choć do wyborów jest jeszcze półtora roku, to jest to dość krótki okres dla opozycji, bo musi ona przekonać do siebie tą część Polaków, którzy nadal nie wiedzą na kogo głosować, oraz przekonać do siebie część elektoratu PiS. Ażeby tego dokonać, musi społeczeństwu pokazać że jest zorganizowana, ma wyznaczone i kompetentne do rządzenia kadry i ma program, który większość wyborców zaakceptuje. Dzisiaj tego nie ma. W sytuacji braku niezależnych mediów, nawet gdy załatwi sprawy organizacyjne, to bardzo trudno będzie dotrzeć do Polaków mając przeciwko sobie pisowską telewizję opluwającą wszystko, co nie jest pisowskie. Wprawdzie dziś jeszcze nie wsadza się do więzienia za poglądy inne niż obowiązujące w rządowej telewizji, ale niedawno J. Kaczyński publicznie powiedział, że „niewiara w zamach smoleński jest postawą antypaństwową i muszą zająć się nią odpowiednie służby”, a Ziobro chce karać „za bezwiedną współpracę” z obcym wywiadem, co można wmówić każdemu niewygodnemu dla PiS człowiekowi. Ponadto chce „doprecyzować” obrazę uczuć religijnych i zaostrzyć kary. Wszelkie demonstracje nieakceptowane przez kościół – np. przeciw zakazowi aborcji czy przeciw klerykalizacji kraju – mają być nielegalne, natomiast publiczne demonstrowanie poglądów religijnych, czyli zgodnych z poglądami rządu, będą dozwolone i popierane. W Rosji nikt ze strachu nie chce wypowiadać się przeciwko władzy, a jeśli polski Sejm uchwali kaczyńsko-ziobrowskie  postulaty, to u nas będzie tak samo. Szczególnie uderzy to w Donalda Tuska, który już deklaruje, że po dojściu do władzy doprowadzi do rozdziału kościoła i Państwa i za to może trafić do więzienia, bo paragraf pewnie niebawem się znajdzie. Obecnie tylko on jeździ po kraju, spotyka się z Polakami i tłumaczy co w kraju jest złe i co zrobić, by było dobrze. Jakoś nie widzę wsparcia dla niego w jeszcze wolnych mediach, a tylko wściekłe ataki mediów pisowskich.

Co zrobić, by opozycyjne partie stworzyły zgodny i trwały front przed wyborami? Od kilkunastu lat piszę o polskich problemach na stronach tego Biuletynu i może on być „kopalnią” wiedzy dla stworzenia programu nośnego społecznie, programu którego nie zaneguje żadna partia opozycyjna. Programu uwzględniającego interesy zdecydowanej większości pracobiorców, czyli tych, co tworzą PKB, a są najgorzej wynagradzani, oraz weteranów pracy czyli emerytów, którym wypłaca się połowę należnej emerytury (większość emerytów dostaje około 34% od swoich zarobków – w państwach OECD tylko Meksykanie dostają mniej). Najwyższe zarobki mają ludzie popierający władzę oraz ich rodziny. Dla nich często tworzy się nikomu niepotrzebne funkcje i etaty wysoko opłacane z publicznych pieniędzy, co jako żywo przypomina działania Putina w Rosji. Kolejny problem to demografia, co ma ścisły związek z biedą i brakiem mieszkań dostępnych cenowo dla większości społeczeństwa. Przypominam, że czynsz wynajmowanego mieszkania plus opłaty to cała pensja, a za 40 lat płacenia takiego czynszu można kupić trzy trzypokojowe mieszkania. Kto nie kupi sobie mieszkania na własność, ten na emeryturze będzie bezdomny. W takich warunkach trudno  decydować się na dzieci. Kolejny postulat to reaktywowanie publicznej Służby Zdrowia, która będzie od leczenia, a nie od robienia biznesów kosztem chorych. Do likwidacji wymienionych wyżej patologii niezbędne jest przywrócenie trójpodziału władzy i pełnej niezależności mediów, bo tylko to gwarantuje wzajemne kontrolowanie się i likwidację patologii. Najuczciwiej rządzą ci, którzy są najlepiej kontrolowani przez społeczeństwo obywatelskie. Czy istnieją w Polsce uczciwi ludzie i uczciwe partie polityczne, które z tymi postulatami się nie zgodzą?

Zmian wymagają nie tylko sprawy dotyczące polityki wewnętrznej. Prawie siedem lat rządów PiS skutkuje marginalizacją Polski w Unii Europejskiej, skłóceniem z resztą państw unijnych oraz zablokowaniem wielkich pieniędzy z powodu likwidacji praworządności, którą to praworządność deklarowaliśmy wstępując do Unii. Donald Tusk jest doświadczonym unijnym politykiem, ma przyswojone zasady tam panujące i byłby dobrym kandydatem na prezydenta Polski, a premiera i rząd wyznaczyłyby partie przyszłej koalicji. Wprawdzie Andrzej Duda będzie prezydentem jeszcze do 2025 roku, ale ostatnio jakby przejrzał na oczy i apeluje o jedność z Unią i NATO, więc przeszkadzać chyba nie będzie, bo i tak na trzecią kadencję się nie załapie, gdyż Konstytucja nie pozwala (chyba że PiS zmieni konstytucję jak Putin w Rosji).

Przedstawione powyżej postulaty na pewno są do zaakceptowania przez partie opozycyjne, ale problem tkwi gdzie indziej. Jest to mentalność „wodzowska” praktycznie wszystkich przywódców partyjnych w Polsce. Każdy uważa się za najważniejszego i najmądrzejszego i tylko on musi być przywódcą koalicji i szefem rządu. Problem da się rozwiązać poddając się weryfikacji społecznej, ale przy braku wolnych mediów może być z tym kłopot. Wprawdzie partie opozycyjne stać na założenie wspólnej gazety, ale większość Polaków nie czyta prasy (i wcale się nie dziwię czytając ją), więc pozostaje internet i „szeptana propaganda” oraz szerokie kontakty ze społeczeństwem, jak czyni to Donald Tusk. Oczywiście ze strony PiS i jego telewizji będzie wylewać się masa kłamstw i nienawiści na opozycję (dorównuje ona telewizji rosyjskiej w tych sprawach), a jak zostanie uchwalone prawo że kto przeciw władzy, to przestępca i zdrajca (patrz na początek artykułu) to będzie wielki problem. Mam nadzieję, że przynajmniej część pisowców opamięta się, albo że prezydent zawetuje.

Widać z powyższego, że problemów przed opozycją jest mnóstwo, więc te kilkanaście miesięcy do wyborów to bardzo mało czasu. Mam nadzieję, że ten artykuł oraz inne w naszym Biuletynie pomogą politykom i ich „wodzom” zrobić to, co dla Polski jest najważniejsze i najlepsze, a czytelników proszę o rozpropagowanie artykułu wśród znajomych polityków. Może przyniesie to pożądany skutek. Oby tak się stało.

Jerzy Chybiński


Źródłem obrazków w artykule jest Wikimedia Commons, o ile nie wskazano inaczej.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.