Jaka Polska nas czeka?
Pierwsza tura wyborów prezydenta za nami. Wygrana Rafała Trzaskowskiego była minimalna i stawia pod znakiem zapytania wynik drugiego głosowania 1 czerwca. Ewentualna wygrana Karola Nawrockiego to byłby wielki sukces PiS-u i Jarosława Kaczyńskiego oraz paraliż rządu Donalda Tuska. Jesienią roku 2023 społeczeństwo polskie pokazało PiS-owi „czerwoną kartkę” i przekazało władzę Koalicji Obywatelskiej. Niestety, na najwyższej funkcji w państwie pozostał PiS-owski prezydent Andrzej Duda. Polacy zaakceptowali program nowego rządu zakładający m.in. szybkie i skuteczne rozliczenie poprzedniego rządu ze wszystkich afer, przestępstw, rozdawnictwa wielkich pieniędzy swoim, przywrócenia prawidłowego działania prawa, zdewastowanego przez Ziobrę, przywrócenia świeckiego państwa itp., itd., lecz szybko okazało się, że jest to niemożliwe z powodu destrukcji prezydenta sterowanego przez Jarosława Kaczyńskiego, który wetował ustawy rządowe. Ta destrukcja ma na celu oczywisty cel – powrót PiS do władzy i uniknięcie przez ich ludzi odpowiedzialności karnej i politycznej. Blokowanie działań rządu ma na celu wzbudzenie niezadowolenia społecznego z braku skutecznego działania władzy, a szczególnie wyborców mniej zorientowanych w meandrach polskiej polityki partyjnej i podatnych na prawicowo-kościelną propagandę, co ma olbrzymie znaczenie w związku z koniecznością wyboru nowego prezydenta. Wybór postępowego i prorządowego Rafała Trzaskowskiego pozwoli z nowym impetem realizować program rządu, a to przełoży się na wzrost poparcia dla obecnej władzy, co byłoby bardzo niekorzystne dla PiS-u. Kaczyński wystawił więc na kandydata na prezydenta człowieka z drugiego szeregu, mało jeszcze „umoczonego” w PiS-owskie przekręty, Karola Nawrockiego, który w pierwszej turze osiągnął wielki sukces, prawie zrównując się z Trzaskowskim. Jeśli w drugiej turze wygra (przypominam, że wyniki wyborów zatwierdzają sędziowie mianowani przez PiS), to destrukcja działań obecnego rządu będzie nadal trwała, a to przełoży się na dalsze społeczne niezadowolenie, co z kolei stwarza szansę dla PiS wygrania najbliższych wyborów parlamentarnych i ponowne przejęcie władzy. Nawrocki jako prezydent daje gwarancję bezkarności ludziom poprzedniej władzy, bo zablokuje wymianę potulnych neosędziów, a w razie czego ma jeszcze prawo łaski.
W poprzednich moich artykułach wielokrotnie opisywałem i piętnowałem działania PiS-owskich rządów często przypominające autorytarne rządy Putina w Rosji, negatywne nastawienie do Unii Europejskiej, przejęcie – jak w Rosji – mediów publicznych i uczynienie z nich tuby propagandowej, klerykalizację Polski, sympatyzowanie z prorosyjskim Orbanem a obecnie z nieprzewidywalnym Donaldem Trumpem. Żeby nie być gołosłownym, przypomnę, że Kaczyński – podobnie jak Putin – otacza się ludźmi całkowicie posłusznymi i potakiewiczami, którzy za wysokie apanaże popierają jego działania niezależnie od własnych (prywatnych) poglądów. W sojuszu z kościołem – jak Putin z Cerkwią – przy pomocy ministra Czarnka sklerykalizował szkolnictwo. Rektorami państwowych uczelni mianował wyłącznie osoby bardzo religijne, wydziały teologiczne były najważniejsze, religia w przedszkolach i szkołach opłacana przez państwo a prawo kościelne dominowało. Służba Zdrowia także musiała uznać prawo kościelne za nadrzędne. Gdy Karol Wojtyła uznał zarodek ludzki za człowieka, wprowadzono zakaz przerywania ciąży. Gdy Wanda Półtawska ogłosiła swoją Deklarację Wiary, zmuszano lekarzy do podpisywania Klauzuli Sumienia, na co się godzili w obawie o miejsce pracy. Przypomnę że Deklaracja Wiary zabraniała „wszelkiej ingerencji w święte ciało człowieka” (leki to ingerencja chemiczna), a „narządy rodne to sacrum (świętość) w ciele człowieka”, co zrównuje je ze świętością krzyża (?!). Bardzo dużo lekarzy – zwłaszcza młodych – wyjechało z kraju nie chcąc w tym uczestniczyć, co doprowadziło do bardzo złego stanu polskie lecznictwo. Działania niezgodne z prawem spowodowały wstrzymanie dla Polski miliardów euro, które dopiero ten rząd odblokowuje.
To tylko krótkie przypomnienie działań rządów PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Jeśli Polacy wybiorą na prezydenta Karola Nawrockiego, ten system rządów powróci, a z Polski znowu zaczną wyjeżdżać najbardziej wartościowi ludzie – podobnie jak wyjeżdżają z Rosji gdy im się uda.
Drodzy Rodacy! Pamiętajcie o tych problemach pierwszego czerwca przy urnie wyborczej! To od nas zależy, jaka Polska nas czeka! Nawrocki to dalsza destrukcja działań obecnego rządu i powrót PiS-u do władzy w niedalekiej przyszłości! Oby ten czarny scenariusz się nie sprawdził!
Jerzy Chybiński
