eBT

KOMENTARZ AKTUALNY

KOMENTARZ AKTUALNY

Opada pomału kurz po pierwszej turze wyborów prezydenckich. Osiadł na dnie urn wyborczych cały polityczny plankton, a do końcowej walki zgodnie z oczekiwaniami stanie dwóch najważniejszych.

Mamy więc wybierać między kandydatem reprezentującym obecnie rządzącą koalicję, a kandydatem tzw. obywatelskim. Należy się domyślić, że nazwa ,,kandydat obywatelski” wzięła się stąd, że został on desygnowany przez obywatela Kaczyńskiego.

Początkowy przebieg kampanii wyborczej mógł dawać powody do ostrożnego optymizmu. Utrzymywała się cały czas kilkuprocentowa przewaga przedstawiciela dobrej strony mocy nad obskurantem, ale niestety jak widzimy, przewaga ta skurczyła się niebezpiecznie. Szczególnym zagrożeniem jest niepokojąco dobry sumaryczny wynik środowisk wstecznych i antyeuropejskich. Pomijając patologiczny przypadek Brauna warto jest jednak się zastanowić nad wyjątkowo dobrym wynikiem S. Mentzena. Sądzę, że jest to wynikiem dużej zmiany w retoryce prezentowanej przez jego ugrupowanie i nadzwyczajna aktywność w mediach elektronicznych. Potwierdza to ilość osób młodych głosujących za nimi. Przekaźniki elektroniczne są podstawowym źródłem z którego czerpią osoby młodego pokolenia. Dodatkowo potwierdza to przykład A. Zandberga. Z chwila kiedy mocno uaktywnił się w w/w mediach, jego popularność w sondażach wzrosła z ułamka procenta do chwilami ponad pięcioprocentowego poparcia. Takie też poparcie uzyskał finalnie. Zastanawiające jest sumaryczne poparcie dla rozproszonej lewicy. Jest ono połową liczby obywateli deklarujących się się jako osoby posiadające lewicowe przekonania. Powinno to dać do myślenia działaczom, którzy stoją na czele poszatkowanych lewicowych ugrupowań.

Podsumowując. Przekonaliśmy się,że chętnych do fotela prezydenckiego mamy sporo. Publiczna debata wykazała, że są to ludzie wierzący we własne siły i nie boją się skutków swoich działań ani tym bardziej, że żyrandol może im spaść na głowę. Szkoda, że tylko jeden z nich może tą funkcję sprawować. Może zatem spróbować wrócić do sprawdzonych wzorów, które mamy już przerobione. Pamiętamy niedawno, że przez długie lata mieliśmy prezydenta zbiorowego. Nazywało się to Radą Państwa. Nie było tam kłótni, a żadne z decyzji tych osób nie powodowała społecznego wrzenia, bez względu na to co to gremium zrobiło czy powiedziało. Miało to gremium zatem kojący wpływ na społeczeństwo, a przecież spokoju potrzebujemy wszyscy. Jeśli chodzi o szefa te grupy to mógłby nim być powiedzmy Przewodniczący Episkopatu. Niewątpliwie niezbędne byłyby poprawki konstytucyjne, ale gdyby Episkopat wystosował odpowiednią odezwę do społeczeństwa to poprawka taka mogłaby przejść poślizgiem. Dodatkowym benefitem byłoby znaczne obniżenie krajowego wskaźnika przestępczości. Przecież w tak szerokim gremium ilość kolesiów i pociotków czekających na ułaskawienie byłaby nie mała. Mamy przecież wiele przykładów u siebie i za oceanem.

Bruno

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.