eBTPolityka

Prawica rośnie w siłę w USA, w Europie i w Polsce

Koniec ubiegłego  wieku i początek obecnego to w światowej gospodarce i polityce  dominacja neoliberalizmu, który doprowadził do głębokiej recesji tak światową, jak i polską gospodarkę. Reakcją było przejmowanie władzy przez partie centrowe, liberalne, a nawet lewicowe, co skutkowało ponownym wzrostem gospodarczym. Dlaczego więc obecnie partie prawicowe, proponujące powrót do gospodarki neoliberalnej, zyskują tak duże poparcie znacznej części społeczeństw, także w państwach o – wydawało by się – ugruntowanych poglądach demokratycznych, jak choćby USA (Donald Trump), Francja (Marie Le Pen), Niemcy (AfD), czy nawet Polska (Karol Nawrocki, Grzegorz Braun, Sławomir Mentzen)? Czy deklarowanie poparcia dla „wartości” religijnych, a przez to wsparcie kościoła, ma duże znaczenie?

Wydaje mi się, że problem jest bardziej złożony i dostrzegany przez naukowców, psychologów czy pedagogów. Badania przeprowadzone w kilku państwach (USA, Holandia, Szwecja, Australia i in.) wykazały, że poziom intelektualny wyborców ma tutaj kolosalne znaczenie, a w obecnych czasach ten poziom znacznie się obniża. Niebagatelny wpływ na to ma masowość komórek, laptopów i komputerów (zwłaszcza wśród młodzieży), w których dominują t.zw. media społecznościowe, gdzie każdy może publikować najróżniejsze rzeczy poza jakąkolwiek kontrolą. Niestety, wiele ludzi tylko z tych źródeł czerpie wiadomości o rzeczywistości, rezygnując z czytania poważnej prasy, czy poważnych portali internetowych bo „szkoda czasu na takie długie artykuły”. Korzystają z takiej możliwości siania propagandy różni ludzie o różnych intencjach, a szczególnie Putin, zalewający Europę swoją kłamliwą propagandą i wspierający (także finansowo) partie i ruchy prawicowe i neofaszystowskie, by pokazać swojemu społeczeństwu, jak straszny i niebezpieczny jest ten Zachód.

Dostrzegając ten problem wiele państw wprowadza zakaz używania komórek i laptopów w szkołach, próbuje ograniczać dostęp młodzieży do treści dla nich nieodpowiednich, ale to nie przynosi spodziewanych efektów. Wiele badań, także polskich zauważa coraz niższy poziom intelektualny młodych ludzi i wskazuje przyczynę w coraz gorszym poziomie nauczania nie tylko w szkołach, ale także na studiach. W Polsce powstało masę prywatnych szkół i uczelni, także kościelnych, dla których najważniejszy jest zarobek, czyli czesne, więc studiować może każdy, kto ma pieniądze. Ostatnio najgłośniej było o Colegium Tu – przepraszam – Humanum. Na studia w uczelniach państwowych już nie ma egzaminów, tylko konkurs świadectw, także ze szkół prywatnych, a dotowanie uczelni przez państwo zależy od ilości studentów. Gdy rządził PiS, ministrem od szkolnictwa wyższego był profesor „od paciorków” Przemysław Czarnek, który najwyżej (finansowo) cenił wydziały teologiczno-filozoficzne, a prace „naukowe” z tych kierunków były najwyżej punktowane. Absolwenci takich uczelni stawali się „elitą”, dostawali stanowiska w rządzie i radach nadzorczych w państwowych firmach i – oczywiście – stawali się członkami rządzącej partii, czyli PiS. Czy dzisiaj, po zmianie władzy, dużo się poprawiło? Wątpię. Czy takie elity są w stanie prawidłowo kierować rozwojem gospodarczym i społecznym swoich państw? Też wątpię.

Uważam, że właściwa i pożądana przez zwykłych ludzi przyszłość Świata to powszechny pokój, przyjazna i wzajemnie korzystna współpraca państw, respektowanie praw człowieka, równość wszystkich ras, czyli zasady ogólnoludzkiego humanizmu. Niestety, Świat cofa się w społecznym rozwoju, dominuje ten kraj, który jest najsilniejszy, spory rozstrzygane są wojną (najgłośniejsze to wojny Putina, Trumpa,  Nataniahu i Iranu), kościoły i religie głoszące miłość bliźniego, nawołują do dżihadu i bicia niewiernego wroga, prawicowe partie głoszą powrót do tradycji, kiedy wojny i nienawiść do innych były największą cnotą i przejawem patriotyzmu, a coraz większa ilość prostych ludzi podchwytuje te hasła i popiera polityków je głoszących, także w Polsce. Przeciwdziałanie takim tendencjom jest niewystarczające i niewłaściwe, bo jest przez prostych ludzi odbierane jako zamach na tradycję – w tym religijną, i odbieranie wolności wyboru.

Czy Świat musi przeżyć (o ile to możliwe) trzecią wojnę światową, aby się opamiętał?

Jerzy Chybiński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.