Totalna opozycja w totalnej rozsypce

BIULETYN BEZ TYTUŁU NEWS

Od czasu zdobycia władzy przez PiS partie dotychczas rządzące oraz pozaparlamentarne, zdruzgotane porażką wyborczą, zaczęły próbować odrabiać straty wizerunkowe stosując totalną negację wszystkiego co robi nowa władza. A nowa władza kierowana „z tylnego siedzenia” przez Jarosława Kaczyńskiego robi wszystko, aby jej pomysły na Polskę zostały wdrożone jak najszybciej, nawet kosztem omijania i łamania obowiązującego prawa, w tym konstytucji, bo zdaje sobie sprawę, że kierując się prawem i procedurami, znacznie spowolni proces zmian, narażając się na niezadowolenie „suwerena”. Nic dziwnego, że takie działanie nie podoba się nie tylko znacznej części społeczeństwa lecz również opozycji parlamentarnej, która sama siebie nazywa „opozycją totalną”. Ta „totalność” przejawiała się głównie głosowaniem w Sejmie przeciwko wszystkiemu, co proponował PiS, a pisowski marszałek robił wszystko, by ukręcić łeb merytorycznej dyskusji. Pisowskie środki masowego przekazu bardzo chętnie pokazują tą totalną negację, lecz skrzętnie ukrywają choćby najmniejsze próby tworzenia zalążka pozytywnego programu, więc społeczeństwo nie wie, czy coś takiego ma miejsce. Nic więc dziwnego, że słupki poparcia opozycji systematycznie się obniżają.

Niedawne głosowanie nad przedłożonym projektem ustawy łagodzącym restrykcyjne prawo aborcyjne pokazało, że totalną opozycję tworzą ludzie, którzy są posłami danej partii nie dlatego, że utożsamiają się z jej programem, lecz dlatego że dana partia umożliwiła im zdobyć mandat nagrodzony wysokimi apanażami poselskimi. Bo jak inaczej wytłumaczyć, że członkowie opozycji albo byli przeciw projektowi, albo wstrzymali się od głosu albo – będąc na sali – nie głosowali i de facto też byli za odrzuceniem bardzo istotnego projektu. Z PO takich posłów było 32, z Nowoczesnej (sic) 11 i z PSL 14.W rezultacie projekt przepadł bo zabrakło dziewięć głosów „za”, choć za dalszym procedowaniem było około pięćdziesięciu posłów PiS, w tym Kaczyński i cała wierchuszka partii, Krystyny Pawłowicz nie wyłączając. Wygląda na to że Kaczyński jest przeciwny jakimkolwiek zmianom w obowiązującej ustawie i potrafił „przekonać” swoich do głosowania za dalszym procedowaniem projektu, choć niekoniecznie za złagodzeniem. Pewnie pamięta siłę „Czarnego Protestu”.

Przebieg tego głosowania wyjaśnia przyczyny indolencji partii opozycyjnych w kształtowaniu własnych propozycji programowych. Wszak poglądy polityczne i ideologiczne ich członków są „od Sasa do Lasa” (to powiedzenie powstało w XVIII w. gdy o koronę Polski ubiegał się Sas i Leszczyński) a troska o ilość członków jest ważniejsza od spójności poglądów. Wprawdzie szefowie partii albo usunęli niesubordynowanych posłów z partii albo w inny sposób ich ukarali, ale to wcale nie uzdrowi rozchwiania ideologicznego.Nic dziwnego że w oczach społeczeństwa i w propagandzie PiS totalna opozycja się sypie. W tej sytuacji coraz częstsze są głosy że tylko jakaś nowa partia i nowy, wyrazisty przywódca ma szansę porwać za sobą niezdecydowanych wyborców. Jest to możliwe, choć podejrzewam że pozostałe partie zjednoczą się w walce przeciwko „nuworyszom”, bo będzie to dla nich zbyt duże zagrożenie. Wszak zasiedziali posłowie po utracie mandatu mogą mieć kłopoty w odnalezieniu się w nowej rzeczywistości. Tak stało się z Januszem Palikotem, który chciał „przyjaznego państwa” i jego partią Twój Ruch. Wprawdzie on sam popełnił sporo błędów, ale w polskim środowisku politycznym uzgodniono zasadę: o Palikocie albo źle, albo wcale, oraz Palikota zamilczeć na śmierć. Może Janusz Palikot, choć przegrał, nie powiedział jeszcze ostatniego słowa?

Czy można się dziwić, że w polskim społeczeństwie notowania polityków są bardzo niskie i bardzo wielu mądrych i uczciwych ludzi nie chce mieć z nimi nic wspólnego? Tylko że to społeczeństwo zapomina, że samo wybierało tych posłów i te partie polityczne i że społeczeństwo same jest sobie winne zaistniałej sytuacji, a rezygnacja ludzi mądrych otwiera szeroko drzwi dla miernot i cwaniaków różnej maści, ze szkodą dla Polski i nas wszystkich.

Jerzy Chybiński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.