KOMENTARZ AKTUALNY

KOMENTARZ AKTUALNY

Robi się co raz ciekawiej. Ubiegłoroczna afera łapówkarska z totumfackim prezesa Glapińskiego w tle, szemrany interes Kaczynskiego z jego bliźniaczymi wieżami, zarobki aniołków wspomnianego już Glapińskiego zostały już zapomniane, chociaż powinny wybrzmiewać do dzisiaj. Zostały zapomniane tak jak gigantyczne premie, które należały się przecież pani Szydło i jej jak to ona mówiła drużynie. Wprawdzie wściekły prezes kazał forsę oddać na cele dobroczynne, ale ekipa w znacznej większości nie oddała i to także jest wiadomo. Wymieniono tutaj tylko część sukcesów tejże drużyny. Nie mówiąc nic o Misiewiczach i Kogutach. W każdej cywilizowanej demokracji ułamek tych afer i malwersacji zmiótłby każdy rząd. Zatem nic nie zmieniło się w Polsce i słynne słowa o Państwie byłego ministra Sienkiewicza są nadal aktualne. Mamy nową aferę kompromitującą resort Ziobry poprzedzoną serią dziwnych samobójstw więźniów, którzy mogliby powiedzieć wiele o prominentnych działaczach PiS-u, gdyby przeżyli. Tenże sam Ziobro perorował po samobójstwie więźnia, który był świadkiem w sprawie Olewnika, że po czymś takim minister odpowiedzialny za resort sprawiedliwości powinien podać się do dymisji. Tak się też stało. Minister Ćwiąkalski odszedł. Poleciały też inne głowy. Dzisiaj, kiedy szambo w resorcie pana Ziobry wybiło w kilku miejscach i smród rozchodzi się na całą Polskę tenże sam Ziobro, który idąc śladem jego własnych opinii powinien już od dawna podać się do dymisji udaje, że nic się nie dzieje. Oceniając najprościej ma on na swoim koncie trzech domniemanych samobójców i sporą grupkę niepoliczonych jeszcze do końca trupów w szafie. Z pewnością nie będzie się on spieszył z pakowaniem manatków, gdyż honorowego zachowania od niego nie można oczekiwać, a przed wyborami Prezes go nie ruszy. Jedyną szansą szansę na rozliczenie tego pana jest przegrana PiS-u w wyborach. Ta miejmy nadzieje przegrana da Polakom również szansę na rozliczenie jeszcze kilku osobników ,,ziobropodobnych”. Jest absolutną koniecznością połączenie wszystkich antypisowskich sił żeby to towarzystwo trafiło na historyczny śmietnik. Nie będzie to łatwe, gdyż jak widzimy, że pomimo pasma kompromitujących afer sondaże pokazują mocną pozycję PiS-u. Ciężko jest walczyć z nawet tak skompromitowanym towarzychem, kiedy siła jego nie opiera się na sympatykach tylko na wyznawcach i klientach. Wiadomo, że wyznawcy są ślepi, a klientów nie interesuje żadne morale ani standardy demokratyczne tylko 500+. Jednak wszystkie sondażowe badania pokazują, że ta część elektoratu wyznaniowo-kliencka stanowi ilość absolutnie do przegłosowania jeżeli pozostałe głosy nie zostaną rozproszone, a sytuacja tym bardziej się polepszy im więcej ludzi pójdzie do wyborów z grupy dotychczas niegłosującej. Zatem stoi przed nami wszystkimi normalnymi ludźmi, zwykłymi obywatelami bardzo ważne na ten czas zadanie. Musimy starać się przekonać w naszych środowiskach jak najwięcej osób aby poszły do wyborów i pomogli wyeliminować tą skompromitowaną pazerną, cyniczną i pozbawioną elementarnego poczucia wstydu ekipkę. Niech znikają jak najprędzej i obyśmy po ich rozliczeniu mogli o nich również jak najprędzej zapomnieć. Pokonajmy więc własną apatię i lenistwo i próbujmy pozyskać ludzi do głosowania w jak największej ilości. Zwróćmy uwagę na to, że media pisowskie i nie tylko one starają się szerzyć opinię, że już jest pozamiatane. Przytaczane sondaże mają zniechęcić do aktywności, gdyż rzekomo PiS już wygrał i są poza zasięgiem. Prawda jest taka, że są absolutnie do pokonania i dobrze oni o tym wiedzą. Stąd takie u nich fałszywe zadęcie i stroszenie kaczych piórek. Mobilizujmy się zatem wszyscy, zachęćmy niezdecydowanych, a zwycięstwo normalności jest w naszym zasięgu.

Bruno


Źródłem obrazków w poście jest Wikimedia Commons

One thought on “KOMENTARZ AKTUALNY

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.