eBTPolitykaSpołeczeństwo

Co wybrać? Polacy przed wyborami

To nie pomyłka. Z pełną świadomością napisałem: „Co wybrać?”, bo choć wybieramy ludzi (posłów), to tak naprawdę wybieramy ich program, czyli to co oni będą realizować kiedy będą rządzić. A będą realizować program  partii, do której należą, a w każdej partii najważniejsze są poglądy i interesy szefa (wodza), który – po wygranej – rozdaje profity najbardziej zasłużonym. Ale żeby wygrać wybory, trzeba w programie umieścić propozycje, które – zdaniem szefa partii – spodobają się wyborcom. Tak od trzydziestu czterech lat wygląda polska demokracja i polska polityka.

Wydawało by się że najlepszym rozwiązaniem jest pójść między wyborców i od nich dowiedzieć się, jakich rozwiązań oczekują i co dla nich jest najlepsze. Tymczasem  „wodzowie” partyjni wiedzą wszystko najlepiej i podczas spotkań z wyborcami (PiS zwozi na te spotkania aktyw partyjny) nie pytają ich, czego oczekują od władzy, ale narzucają ludziom własne poglądy jako najsłuszniejsze ze wszystkich i dla wszystkich. Nic dziwnego, że połowa Polaków nie głosuje, bo uważa że nie ma na kogo, część głosuje na mniejsze zło, a tylko ¼ wyborców głosuje z przekonaniem o słuszności programu wodza danej partii.

Przez trzynaście lat pisania do Biuletynu Bez Tytułu starałem się opisywać polską (i nie tylko) rzeczywistość widzianą oczami zwykłego, „szarego” człowieka nie uwikłanego w żadne interesy partyjne czy gospodarcze, doskonale pamiętającego czasy PRL-u, czasy „reform” Balcerowicza i jego neoliberalną politykę gospodarczą i społeczną, wymyśloną przez amerykańskich Chicago Boys, która wyrządziła w światowej i polskiej gospodarce wiele zła i od której świat zachodni odwrócił się na początku 21 wieku. Do tej pory pamiętam publicznie (w telewizji) jego słowa: „Im więcej zaoszczędzi się na płacach, tym więcej będzie na rozwój.” Czyli: im mniej pracownicy (klienci) będą zarabiać i mniej kupować, tym więcej przemysł będzie produkował. Jest to ekonomiczna bzdura burząca podstawowe ekonomiczne prawo równowagi między popytem i podażą. To wzrost popytu pobudza wzrost podaży. Realizacja tej neoliberalnej polityki przez Platformę Obywatelską zaowocowała zwycięstwem PiS w wyborach w 2015 roku, bo obiecał wzrost płac, a ludzie uwierzyli.

Niestety, po raz kolejny potwierdziła się demokratyczna konieczność przestrzegania kadencyjności władzy, bo władza zawsze demoralizuje w tym sensie, że „władca” po pewnym czasie traci kontakt z rzeczywistością i zaczyna się uważać za najmądrzejszego i wszyscy mają słuchać tylko jego. Otacza się potakiewiczami i karierowiczami, którzy dla synekur zrobią wszystko, co „wódz” każe. Skrajnym przypadkiem takiej postawy stał się Władimir Putin, a skutki wszyscy widzimy (nazwałem to putinizacją władzy). Dotyczy to każdego polityka, który chce rządzić dożywotnio, także Jarosława Kaczyńskiego ale i Tuska. Rozpisałem się o dalszej i bliższej przeszłości dlatego, że przeszłość jest przyczyną skutków dzisiejszych, a dzisiejsze skutki są przyczyną skutków jutrzejszych i w związku z nadchodzącymi wyborami nie wolno o tym zapominać! Uważam że bardzo ważne jest by dobrze się zastanowić, jakie skutki chcemy uzyskać dla przyszłości kraju i dlatego trzeba wnikliwie ocenić jakie działania dobrze służyły Polsce i je zachować, oraz co było złe i trzeba to odrzucić. Pozwolę sobie przedstawić czytelnikom moje przemyślenia na ten temat mając nadzieję, że umożliwi to podjąć właściwą decyzję przy urnie wyborczej.

Jak wyżej wspomniałem, drapieżny neoliberalizm poczynił same szkody w gospodarce światowej, także w polskiej. Spowodował recesję, bo ludzie mieli za mało pieniędzy na zakupy, spowodował olbrzymie rozwarstwienie społeczne, znaczny wzrost biedy większości i znaczny wzrost bogactwa nielicznych. Zachód, w tym Unia Europejska zdecydowanie odeszła od takiej polityki, co spotyka się z obelgami ze strony prawicy, rzucającej oskarżenia o „lewactwo”, „komuchy” itp., także w Polsce. Tylko starzy ludzie pamiętają, że światowa gospodarka i dobrobyt ludzi najlepiej miały się po II wojnie, gdy obowiązywała gospodarka socjaldemokratyczna,  szef firmy zarabiał tylko kilka razy więcej niż średnia płaca w jego firmie, a progresja podatkowa sięgała 80%. Pomimo odejścia od neoliberalnej polityki, w dalszym ciągu i w Europie i w Polsce około 40% młodych dorosłych mieszka z rodzicami, bo nie stać ich na mieszkanie i założenie rodziny a demografia pada i Polska się wyludnia, co skutkuje tym, że prawie milion pracowników to ludzie sprowadzeni z Azji (nie licząc Ukraińców), a podobno w przyszłym roku rząd planuje ściągnąć jeszcze 400 tys. bo tyle brakuje nam pracowników, i jednocześnie toczy wojnę z Unią o relokację imigrantów. Jeśli chodzi o mieszkania, to prawie wcale się nie mówi o tym, że w Polsce co najmniej kilkaset tysięcy mieszkań stoi pustych, bo bogaci – żeby nie płacić podatków – kupują mieszkania jako lokata kapitału. Niektórzy mają ich po 20 – 30 i nie wynajmują, bo nie muszą, albo ceny za wynajem są zaporowe dla większości potrzebujących. Prywatyzacja wszystkiego – w tym Służba Zdrowia i sanatoria – spowodowała katastrofę lecznictwa. Prywatne przychodnie nie robią badań diagnostycznych (bo to kosztuje), diagnostyka i recepty na telefon, na lekarza specjalistę czeka się do roku czasu, na sanatorium trzy lata, stomatologia wyłącznie prywatna, chory z gorączką musi o godzinie 5 rano stanąć pod przychodnią otwieraną o 7.30, by dostać się do lekarza i to bez względu na pogodę i porę roku, prokuratura wymusza „klauzulę sumienia”, więc pacjentki umierają w szpitalach, itd. itp. Kolejny problem to ideologiczno-katolickie szkolnictwo. To, co zrobił PiS i Czarnek z nauką i szkolnictwem trzeba będzie naprawiać przez dwa pokolenia. Dzieci się nie uczy wiedzy i umiejętności, tylko się indoktrynuje a polskie uczelnie zajmują w światowych rankingach miejsca w pobliżu tysiąca. Jak będzie wyglądać polska gospodarka w porównaniu z zachodnią, opartą na nowoczesności?

Bardzo ważną sprawą jest rozdział Kościoła i Państwa. Każdy ma prawo prywatnie wierzyć w co chce, ale rząd musi się kierować wiedzą naukową w swoich poczynaniach. Przecież w Kościele obowiązuje dogmat o nieomylności papieża i katolik ma być temu posłuszny, a papież powiedział, że wiedza to największy wróg Kościoła, więc katolicki rząd musi zwalczać wiedzę! Nie może też być tak, że za usługi kościelne muszą płacić także ci, co z tych usług nie korzystają. Wyprowadzenie religii ze szkół do salek katechetycznych musi być jak najszybsze, a Rząd musi zaprzestać finansowania Kościoła z budżetu. Najsłuszniejszym rozwiązaniem byłoby dobrowolne opodatkowanie się wierzących; np. 1% zarobków po opodatkowaniu z przeznaczeniem na kościół. Tak jak jest to w cywilizowanych krajach. Kolejną niezwykle ważną sprawą jest likwidacja różnych synekur dla „swoich”. Dzisiaj dowiedziałem się z prasy, że szefowa ZUS zarabia prawie 200 000 zł. miesięcznie a jej zastępcy niewiele mniej. Z takiej synekurki odchodzi się po roku – dwóch z olbrzymią odprawą na nową synekurkę, a wiedza i umiejętności nie mają znaczenia. Dołączając kilkudziecięciotysięczne pensje w bardzo licznych, nikomu nie potrzebnych  radach nadzorczych, w skali kraju są to rocznie miliardy zmarnowanych pieniędzy, a emerytury wynoszą 34% zarobków, za co trudno jest przeżyć. W sprawie prywatyzacji uważam, że Państwo musi mieć w swojej dyspozycji przedsiębiorstwa o znaczeniu kluczowym czy strategicznym dla gospodarki czy obronności, czy wręcz dla sprawnego funkcjonowania Państwa. Muszą być jednak zarządzane przez uczciwych fachowców, a rząd musi mieć nad nimi nadzór – choćby NIK.

W krótkim artykule trudno zamieścić wszystkie problemy, więc napisałem o najważniejszych. Zagłosuję na tych, co chcą rozwiązać zasygnalizowane sprawy, do czego zachęcam też czytelników.

Jerzy Chybiński

 

Jeden komentarz do “Co wybrać? Polacy przed wyborami

  • Jurek, Ty jesteś łebski chłopak! Ciekawi mnie, na kogo zagłosujesz, bo żadna partia nie spełni Twoich postulatów, np. PO nie oderwie Kościoła katolickiego od państwowego żłoba

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.