Ekspert zauważa…

Pani „politolog” doc. Ewa Pietrzyk-Zieniewicz powiedziała co wiedziała, a że nic nie wiedziała, to powiedziała, bo została zapytana, i głupio by wyszło gdyby nic nie powiedziała, a że powiedziała głupstwo – to już nie pomyślała? Ekspert zauważa… a raczej nie zauważył że… myślenie to skarb.

Ekspert zauważa: Premier Ewa Kopacz

Ale na początek wstęp do artykułu:

Szef Twojego Ruchu niedawno oświadczył, że startuje w zbliżających się wyborach prezydenckich. Poparcie jednak ma znikome. By zabłysnąć, po raz kolejny sięgnął po sprawdzoną sztuczkę, czyli prowokację. Na swoim profilu na Twitterze opublikował zdjęcie Ewy Kopacz ze śladami pobicia. [źródło]

Ewidentnie widać, że tekst został napisany na zamówienie, aby za wszelką cenę oczernić Janusza Palikota. Autor stara się udowodnić, że Janusz Palikot to dupa, a nie polityk i w tym celu próbuje – jak to sam podkreśla – poprzeć swoje wypociny słowami eksperta, „że ekspert zauważa”:

 Ekspert zauważa, że w przededniu kampanii wyborczej politycy coraz częściej będą sięgali po podobne chwyty. – Ale Palikot się w tym specjalizuje. Usiłuje zaistnieć za wszelką cenę. Chce startować na prezydenta, a partia rozleciała mu się w drobny mak, a poparcie jest minimalne – mówi doc. Ewa Pietrzyk-Zieniewicz. [źródło]

Według pani „politolog” Janusz Palikot nie może się już odezwać, bo to oznacza ratowanie siebie. Widocznie pani „politolog” z tytułem docenta uznała, że przyłączy się do chóru hejterów – lansując się na zorientowaną w temacie – uznając, że jest to ostatnio modne. Tak, komentowanie zachowań J. Palikota jest modne – Palikot ma bradzo, ale to bardzo złą prasę.

Gdyby tylko przez chwilę pani „politolog” z tytułem docenta pomyślała (reklamowana jako ekspert zauważa), zamiast strzelać z buzi jak z kałasznikowa, to być może zauważyłaby kilka prawidłowości, dla których takie zachowanie J. Palikota jest normą:

  1. J. Palikot wielokrotnie udowadniał, że kontrowersje to jego specjalność chociażby przypomnę łeb świni, czy wibrator w studio. O małpce, czy skręcie nie chce mi się już pamiętać.
  2. Janusz Palikot wielokrotnie uderzał w bęben mówiąc, że PO z prezydentem nie chcą ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.
  3. Janusz Palikot wielokrotnie wspominał, że przyniósł np. wibrator, aby przykuć uwagę opinii publicznej do tematu wykorzystywania seksualnego.

Zgodnie z powyższym, należy uznać, że zachowanie Janusza Palikota jest normą.

Na samym końcu artykułu można zapoznać się z prawdą, zapewne autor uznał, że głupi lud przeczyta tylko początek paszkwila – gdzie znęca się nad Januszem Palikotem – a nie doczyta końca, gdzie napisał:

W Sejmie od miesięcy toczy się spór o ratyfikację Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Lewica dąży do jej przyjęcia, a PiS przekonuje, że jest ona niezgodna z polskim prawem. Przepisy Rady Europy popiera pełnomocnik rządu ds. równego traktowania.

Rząd Donalda Tuska przyjął uchwałę w sprawie ratyfikacji konwencji o przemocy. Ewa Kopacz kilka miesięcy temu jeszcze jako marszałek Sejmu wycofała ją z porządku obrad Sejmu. [źródło]

Według tych dwojga „intelektualistów” tj. autora paszkwila i „eksperta” pani „politolog” z tytułem docenta,  Janusz Palikot nie może już zrobić żadnego happeningu, nie może się odezwać – bo oznacza to ratowanie słabych notować.

Co do autora, to nie wiem jaki jest jego zawód wyuczony (być może operator koparki? – z całym szacunkiem dla operatorów) – ale na pewno nie dziennikarz – to o tyle należy zapytać, co za uczelnia zrobiła z Ewy Pietrzyk-Zieniewicz docenta politologii?


Źródłem obrazków w poście jest Wikimedia Commons

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.