Jan od Boga

Niedawno w tygodniku Fakty i Mity oraz w tygodniku Angora przeczytałem informację, że w Brazylii funkcjonuje i cieszy się światową sławą uzdrowiciel Joao (Jan) Teixeira de Faria, nazywany Janem od Boga, który twierdził, że niezwykłe moce otrzymał od Boga. Z jego „usług” korzystali m.in. Bill Clinton i znana modelka Naomi Campbell.W jego gabinecie wiszą podziękowania m.in. od Shirley Maclaine, Oprah Winfrey i prezydenta Peru.Korzystały też m.in. dwie Polki – matka i dorosła córka, które po pewnym czasie przyznały się przed sobą, że zostały przez niego „leczone” wymuszonym stosunkiem seksualnym. Kariera prawie świętego Jana od Boga została dramatycznie przerwana w dniu 17 grudnia ub. roku przez policję. Ponad 600 kobiet z wielu krajów oskarża go o molestowanie i wykorzystanie seksualne. Największą sensacją było oskarżenie o prowadzenie „farm rozpłodowych”. Ściągał do nich młode dziewczyny z biednych rodzin obietnicą utrzymania i dostatniego jedzenia. Były one gwałcone, rodziły dzieci, które sprzedawano rodzinom bezdzietnym na całym Świecie w cenie od 20 do 50 tys. dolarów. Po dziesięcioletnim wykorzystaniu kobiety te były mordowane i ślad po nich ginął. Policja zabezpieczyła na jego kontach około 8 mln dolarów, w jego mieszkaniach znaleziono ponad 400 tys. dolarów i mnóstwo szmaragdów. Oczywiście nasze „publiczne” media ani słowem nie wspomniały o sprawie głośnej w całym świecie, ale w internecie jest dużo artykułów i komentarzy na ten temat.

Dlaczego tak się dzieje, że jeśli ktoś głosi, że działa z woli, czy inspiracji Boga, znajduje posłuch milionów bezkrytycznych ludzi. Mam w pamięci zbiorowe samobójstwo przez otrucie (dzieci też same się truły?) w Gujanie w 1978 roku członków sekty Świątynia Ludu – zginęło 909 osób, które do tej sekty same wstępowały. Moda na takie hermetyczne organizacje religijne dotyczy nie tylko naszych czasów. Były tworzone praktycznie zawsze, a cel był oczywisty: ogłupić ludzi, by przejąć ich pieniądze, a nawet cały dorobek życia, a także wykorzystać seksualnie. Taki sam cel miał meksykański twórca Legionów Chrystusa Marcial Maciel, najlepszy przyjaciel JPII. Zbiórki finansowe od wiernych dały mu pokaźny majątek, którym dzielił się z Watykanem. Uwodził bogate wdowy, wykorzystywał je i przejmował ich majątki na zasadzie „dobrowolnej darowizny”. Seksualnie wykorzystał wielu kleryków (ponad 300) a nawet własnych synów, choć jako ksiądz nie miał przecież żony.

W ostatnich latach ujawniane są różne ekscesy seksualne różnych „świątobliwych” osób praktycznie na całym świecie (m.in. Irlandia, USA, Australia, Polska, Włochy, Watykan) i wydawałoby się, że ludzie powinni być uodpornieni, a przynajmniej bardzo ostrożni na różną propagandę o podłożu religijnym, a tymczasem wcale tak się nie dzieje. Nawet najbardziej irracjonalne twierdzenia są przyjmowane za dobrą monetę nie tylko przez ludzi prostych, ale także przez społeczne elity, rządzące krajami, w tym europejskimi. Nie dalej jak dzisiaj (20.II.) przeczytałem w portalu NaTemat informację, że we włoskich szkołach mają być prowadzone zajęcia o egzorcyzmach, bo „szatan czyha wszędzie, zwłaszcza na niewinne, młode duszyczki”. Najbardziej zdumiewa fakt, że ten pomysł ma wsparcie włoskiego ministra edukacji z Ligi Północnej. U nas od lat takie religijne dogmaty są rozpowszechniane nie tylko w szkołach. Objęły całe państwo, łącznie z członkami rządu.

Wydawałoby się, że mamy dwudziesty pierwszy wiek, wchodzimy w erę kosmiczną, tworzymy inteligencję techniczną przewyższającą sprawnością inteligencję ludzką, a ludzie ciągle dają się ogłupiać różnym cwanym oszustom. Wiedza naukowa rozwija się swoim torem, ale jakimś siłom zależy, by ludzi ogłupić, bo wtedy łatwiej ich obłupić, co pokazuje historia (nie ta alternatywna), ale także dzień dzisiejszy, o czym wyżej.

Drodzy czytelnicy – rozglądajcie się w swoim otoczeniu gdzie jest źródło tego ogłupiania. Jak je zlokalizujecie, łatwiej będzie się ustrzec. Tego Wam serdecznie życzę.

Jerzy Chybiński

PS. Przy okazji zamieszczam tekst watykańskiego dokumentu zamieszczony w Angorze:

W Watykanie obowiązuje od 1962 roku dokument Crimen Sollicitationis, którego najistotniejszy fragment brzmi:

Pod groźbą ekskomuniki nakazuje się trzymanie w największej tajemnicy przestępstw seksualnych księży: nakazuje się bezkompromisową walkę z poszkodowanymi i z tymi, którzy ich popierają; zakazuje się współpracy w tych sprawach z organami ścigania; nakazuje się niszczenie dowodów przestępstw i utrudnianie pociągnięcia do odpowiedzialności osób duchownych.

J.Ch.


Źródłem obrazków w artykule jest Wikimedia Commons, o ile nie wskazano inaczej.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.