Światowa finansjera obraduje

„Kapitaliści robią rewolucję” – szokuje czytelników Maciej Stasiński artykułem w Gazecie Wyborczej z dn.31.V.2014r. Artykuł ten poświęcony jest przeprowadzonej 27.05.br w Londynie konferencji przedstawicieli światowej finansjery, mającej na celu analizę niedobrego stanu obecnego i poszukiwanie sposobów jego uzdrowienia. Pozwolę sobie zacytować kilka najciekawszych wypowiedzi uczestników:
„Uznaliśmy, że publiczne oburzenie na system kapitalistyczny osiągnęło taki poziom, że politycy mogą szukać lekarstwa w wyjęciu kapitalizmu spod prawa” (Alan Mendoza z Henry Jackson Society).
„Wielu młodych ludzi nie ma dziś ani pieniędzy, ani nadziei. Musimy zrobić wszystko, by cała bezrobotna młodzież miała nadzieję. (…)by wszyscy ludzie uwierzyli, że winda zabierze ich w górę. (…)To przedsiębiorstwa muszą dowieść, że to, co jest dobre dla społeczeństwa, jest dobre i dla nich, a nie odwrotnie.” (Lynn Forester de Rothschild, szefowa konsorcjum E.L. Rothschild).
„Fundamentalizm rynkowy, samoregulacja traktowana jak wiara rodzi katastrofę.” ( Mark Carney, prezes Banku Anglii).
„W dodatku kapitał finansowy zachowuje się tak, jakby się niczego nie nauczył. Dla nich doraźna nagroda jest wciąż ważniejsza niż rozsądek i rozwaga, dzisiejszy zysk niż jutrzejszy stan gospodarki.” (Christie Lagarde, szefowa MFW).
Uczestnicy tej konferencji (i nie tylko oni) obawiają się, że obecny kryzys może okazać się gorszy, niż Wielki Kryzys z ub.w. Czy ich intencje naprawy ładu ekonomicznego, który sami zniszczyli, są szczere? Nie wierzę. Żądza zysku jest wielką siłą napędową łamiącą zasady etyczne, co potwierdzają badania naukowe. Osoby o wyższych dochodach kłamią i oszukują częściej niż ludzie mniej zamożni. – twierdzą naukowcy z Uniwersity of Kalifornia w Berkeley. Psychologowie przypuszczają, że dzieje się tak, bo chciwość i brak skrupułów w codziennym postępowaniu częściej są postrzegane w środowisku ludzi bogatych jako pozytywne cechy charakteru. Zdaniem naukowców pozycja materialna nie jest oczywiście kryterium kondycji moralnej człowieka, jednak bogatsi przejawiają większą skłonność do łamania zasad etycznych. (…).
Na przełomie lat 70/80 ub.w. pewien znany zachodni finansista (dziś nie pamiętam jego nazwiska) powiedział: „Dostaliśmy do rąk narzędzie, które pozwoli nam finansistom zostać królami tego świata.” Znacznie później zorientowałem się, że miał na myśli nową doktrynę neoliberalizmu ekonomiczno-społecznego, opracowanego w uniwersytecie chicagowskim przez prof. Friedmana i jego ludzi (t.zw. Chicago Boys – szeroko o tej doktrynie pisałem w 2011 roku w artykule p.t. „Kryzys”, który jest dostępny w archiwum redakcji Biuletynu i moim). Już w latach dziewięćdziesiątych ub.w. jej realizacja przyniosła fatalne skutki gospodarcze, które stały się zalążkiem obecnego kryzysu, oraz ogromne zyski finansjerze i światowym korporacjom. Potępiało ją wielu znakomitych ekonomistów, ale światowa finansjera miała to w nosie. Ich działania nakierowane na maksymalizację zysków bez względu na skutki, doprowadziło do ostrej fazy kryzysu, z którym do dziś boryka się świat. Utwierdzają moje wątpliwości głoszone ciągle tezy, że „przypływ unosi wszystkie łódki; duże i małe”, że „bogactwo spływa w dół od bogatych do biednych i wszyscy korzystają”, co okazało się kłamstwem, a „winda” zabiera do góry tylko nielicznych. Sądzę, że dzisiejsze deklaracje ustępstw są tylko grą, mającą na celu zdobycie nowych przyczółków do jeszcze większej ekspansji. Historia ostatnich 200 lat pokazuje, że tak działali zawsze, od kryzysu do kryzysu, bogacąc się coraz bardziej kosztem reszty społeczeństwa. Świadczy o tym list braci Rothschildów do bankierów z Nowego Jorku, 1863 r.:
„Tylko mniejszość potrafi zrozumieć zasady tego systemu (kredytowego). Owa mniejszość to albo ludzie ogromnie zainteresowani płynącymi zeń korzyściami finansowymi, albo ludzie (politycy) uzależnieni od jałmużny, którą system ów zapewnia. Ludzie z tych dwóch grup społecznych nigdy nam się nie sprzeciwią. Natomiast zdecydowana większość ludzi nie jest w stanie zrozumieć i pojąć owej władzy i wyższości nad innymi, jaką daje kapitał wytworzony i pomnożony w tym systemie. Ludzie ci zniosą ucisk bez słowa skargi, bez cienia świadomości, bez żadnych podejrzeń wobec systemu, który przynosi szkodę ich interesom.”
Ten system kredytowy to „Rolowanie długów” – też w moim i Redakcji – archiwum. Z wszechwładzą finansjery borykano się stale, o czym świadczy wypowiedź Johna Haylana, mera Nowego Jorku, z roku 1927 :
„Rzeczywistym zagrożeniem dla naszej republiki jest ów niewidzialny rząd, który przypomina niewidzialną ośmiornicę, gęsto oplatającą swoimi mackami i niezliczoną ilością lepkich przyssawek nasze miasto, nasze stany i nasz kraj. Głową tej ośmiornicy jest Standard Oil Rockefellera oraz posiadający ogromne wpływy międzynarodowi magnaci finansowi. Ludzie ci w istocie sterują Amerykańskim rządem tak, by ten zadowalał ich prywatne pragnienia. Władza nad rządem dokonuje się poprzez kontrolę nad podażą pieniądza – w ten sposób eksploatacja obywateli tego kraju i jego zasobów staje się jeszcze prostsza.” (Oba powyższe cytaty pochodzą z książki „Wojna o pieniądz”). Wielki Kryzys też był dziełem finansistów, na którym się dorobili olbrzymich fortun, kupując za bezcen przedsiębiorstwa, nieruchomości, akcje itp.
Dzisiaj przed ich nieprzyjaznym działaniem nie obroni się pojedynczy kraj. Nie poradzi sobie także Unia Europejska. Żeby na świecie zapanował ład i bezpieczeństwo ekonomiczne, potrzebne są działania w skali całego świata.
Takich działań na pewno nie zainicjuje w Unii Janusz Ko-rwin Mik-ke.
Jerzy Chybiński


Źródłem obrazków w poście jest Wikimedia Commons

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.